TYPY OKRĘTÓW
NAWODNYCH

Lotniskowce:

.:Centaur
.:Chakri Naruebet
.:Charles de Gaulle
.:Clemenceau
.:Enterprise
.:Giuseppe Garibaldi
.:Hermes
.:Invincible
.:John F. Kennedy
.:Kitty Hawk
.:Kuznetsov
.:Nimitz
.:Principe de Asturias
.:Sao Paulo
.:Viraat

Krążowniki:

.:Jeanne d'Arc
.:Kara
.:Kiev (Kijów)
.:Kirov
.:Slava
.:Ticonderoga
.:Vittorio Veneto

Niszczyciele:

.:Arleigh Burke
.:Atago
.:Audace
.:Cassard
.:Charles F. Adams
.:Delhi
.:Georges Leygues
.:Iroquois
.:Kashin
.:KDX-1
(Kwanggaeto-Daewang)
.:KDX-2
(Chungmugong Yi Sun-shin)
.:KDX-3
(Sejong-Daewang)
.:Keelung
.:Kidd
.:Kimon
.:Kongou
.:Lanzhou
.:Luda
.:Luhai
.:Luhu
.:Luigi Durand de la Penne
.:Lujang
.:Lutjens
.:Maraseti
.:Perth
.:Rajput
.:Sheffield
.:Sovremenny
.:Spruance
.:Suffren
.:Tourville
.:Tribal
.:Udaloy (Udałoj)

Fregaty:

.:Adelaide
.:Al Madinah
.:Al Riyadh
.:Almirante Brown
.:Álvaro de Bazán
.:Anzac
.:Aradu
.:Artigliere
.:Barbaros
.:Brahmaputra
.:Brandenburg
.:Bremen
.:Broadsword
.:Cheng Kung
.:De Zeven Provincien
.:Duke
.:Elli
.:Floreal
.:Fridtjof Nansen
.:Godavari
.:Halifax
.:Hydra
.:Jacob van Heemskerck
.:Jianghu
.:Jiangwei
.:Kang Ding
.:Karel Doorman
.:Kortenaer
.:Krivak
.:La Fayette
.:Lekiu
.:Lupo
.:Maestrale
.:Naresuan
.:Neustrashimy (Nieustraszimyj)
.:Niteroi
.:Oliver Hazard Perry
.:Sachsen
.:Santa María
.:Soldati
.:Talwar
.:Thetis
.:Tromp
.:Ulsan
.:Valour
.:Vasco da Gama
.:Venti
.:Wielingen
.:Yavuz

Korwety:

.:Niels Juel
.:Visby

Typ Oliver Hazard Perry (FFG)

| opis | OHP na świecie | dane taktyczno-techniczne | rysunki | lista okrętów |

ostatnia aktualizacja: 16.04.2010 r.

OPIS:

Okręty w wersji
"krótkokadłubowej":

Okręty w wersji
"długokadłubowej":

        Przełom lat 60-tych i 70-tych XX wieku był początkowym okresem stopniowego wycofywania ze służby w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych niszczycieli, które wybudowane zostały w czasie drugiej wojny światowej. Dowództwo floty zdawało sobie sprawę z tego, że konieczne będzie zastąpienie tych jednostek nowymi konstrukcjami, przy czym liczba nowych okrętów będzie musiała być znaczna. W okresie zimnej wojny jednym z najważniejszych zadań floty Stanów Zjednoczonych były działania eskortowe. W razie wojny między NATO (North Atlantic Treaty Organization) i Układem Warszawskim amerykańska marynarka wojenna miała między innymi zapewniać ciągłe dostawy sprzętu i wojska do Europy, co wymagało posiadania dużej liczby nowoczesnych jednostek eskortowych. Jednocześnie potencjał marynarki wojennej Związku Radzieckiego stale zwiększał się. Flota otrzymywała coraz bardziej zaawansowane technologicznie jednostki nawodne i podwodne, które stanowiły poważne zagrożenie dla okrętów paktu NATO. Wszystkie te czynniki zaowocowały uruchomieniem w 1970 roku programu Patrol Frigate (Fregata Patrolowa), którym kierował admirał Elmo R. Zumwalt. W jego ramach prowadzono prace studialne, mające doprowadzić do stworzenia nowych okrętów eskortowych, które miały zastąpić wycofywane ze służby niszczyciele, przede wszystkim w zakresie zwalczania okrętów podwodnych. W maju 1973 roku firma Gibbs & Cox wybrana została do opracowania szczegółowego projektu jednostek, które powstawały w ramach programu Patrol Frigate.
        Ze względu na plan skonstruowania bardzo długiej serii eskortowców dużą uwagę przywiązywano do maksymalnego obniżenia kosztów budowy. By to osiągnąć zamierzano wykorzystać mieszankę nowych oraz tradycyjnych technologii produkcyjnych. Nowatorskim elementem była koncepcja "pudełkowa", która zakładała, że poszczególne sekcje fregat mogły być konstruowane w małych stoczniach przy użyciu prostych technologii. Dodatkowo istniała pewna dowolność wykonawstwa poszczególnych "pudełek", które mogły być różnych rozmiarów i ciężarów, dzięki czemu stocznia mogła wybrać najodpowiedniejsze gabaryty dla swoich możliwości produkcyjnych. Zastosowanie prostych kształtów nadbudówek nie tylko ułatwiło produkcję i zmniejszyło jej koszty, ale także dostarczyło dużej przestrzeni użytkowej wewnątrz okrętów, która ostatecznie i tak okazała się stosunkowo mała, gdyż zminimalizowanie kosztów budowy wymagało skonstruowania niewielkich jednostek.
        Zastosowanie koncepcji "pudełkowej" miało także pozytywnie wpłynąć na koszty późniejszej eksploatacji. Planowany odstęp między zbudowaniem pierwszego i ostatniego okrętu wynosił 10 lat, przez co różnice w technologii nie miały być znaczące. Jednostki musiały mieć duży potencjał modernizacyjny, gdyż okres żywotności okrętów wynosi 25 lat lub więcej, a uzbrojenia i wyposażenia elektronicznego 7 - 10 lat. Biorąc pod uwagę ogromną liczbę planowanych fregat koszty modernizacji musiały być relatywnie niskie, a łatwość jej przeprowadzenia duża. Proste kształty poszczególnych "pudełek" doskonale spełniały te wymagania. Silny nacisk na jak najniższe koszty budowy doprowadziły jednak do sytuacji, w której fregaty nie otrzymały rezerwy wyporności i przechyłu oraz dostatecznej wolnej przestrzeni wewnątrz konstrukcji, umożliwiających późniejsze zamontowanie nowego wyposażenia poza tym, które od początku było planowane do zainstalowania w następnych latach. Ewentualne, nieprzewidziane nowinki technologiczne mogły być wprowadzane tylko kosztem usunięcia starszego wyposażenia. Normalnie jednostki o gabarytach zaprojektowanych eskortowców otrzymują około 150 ton rezerwy wyporności, natomiast w przypadku projektu Patrol Frigate było to zaledwie 50 ton. W efekcie założenia koncepcji "pudełkowej" w zasadzie nie zostały spełnione.
        Aby minimalizować koszty eksploatacji dużo uwagi poświęcone zostało redukcji liczebności załogi. Te same zadania musiały być wykonywane przy użyciu mniejszych zasobów ludzkich niż normalnie. Pociągnęło to za sobą znaczną automatyzację i centralizację różnego rodzaju wyposażenia okrętowego oraz urządzeń kontroli uzbrojeniem. Dodatkowo wykorzystano siłownię z turbinami gazowymi, a nie parowymi, gdyż wymagały one mniejszej liczebności osób obsługi.
        Fregaty patrolowe projektowane były głównie jako tanie okręty eskortowe, których zadaniem miało być ochranianie konwojów oceanicznych, jednostek zaopatrzeniowych oraz grup desantowych w każdych warunkach bojowych na globalnym teatrze działań przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Aby móc wypełniać postawione zadania planowano, że wyposażenie nowych fregat składać się będzie z ówcześnie najnowszych systemów elektronicznych i uzbrojenia. Dużo uwagi poświęcono także minimalizacji wytwarzanego hałasu. Wszystkie te elementy miały zapewnić nowym okrętom szansę skutecznej konfrontacji szczególnie z radzieckimi jednostkami podwodnymi. Filozofia ta, podobnie jak ścisły rygor niskich kosztów i ograniczony zapas wyporności przyczyniły się do poświęcenia niewielkiej uwagi zagadnieniu obrony przed nisko nadlatującymi pociskami przeciwokrętowymi. Według oceny marynarki wojennej z początku 1975 roku typ Oliver Hazard Perry, podobnie jak inne znajdujące się wówczas w służbie okręty, miał małą zdolność przetrwania tego rodzaju ataku. Na podstawie tych wniosków opracowane zostały konkretne rozwiązania dla nowych fregat, które miały tą sytuację zmienić. Jednakże praktyczny brak zapasu wyporności na typie Oliver Hazard Perry i ograniczenia budżetowe uniemożliwiły wprowadzenie innowacji. Program poprawienia żywotności znajdujących się w szeregach floty okrętów napotykał trudności w realizacji nie tylko na jednostkach z serii Patrol Frigate. Implementacja ulepszeń bardzo się opóźniała i dopiero pod koniec lat 70-tych XX wieku, po licznych skargach ze strony marynarki wojennej, program otrzymał wyższy priorytet, co przejawiło się poprzez stworzenie dwóch długofalowych planów modernizacyjnych dla floty.
        Zaprojektowane przez firmę Gibbs & Cox jednostki w zasadniczy sposób różniły się od ówczesnych niszczycieli, z których de facto się wywodziły. Generalnie niszczyciele są większe, szybsze i są wyposażone w bardziej zaawansowane technologicznie uzbrojenie i systemy elektroniczne, co pozwala im operować razem z szybkimi grupami lotniskowcowymi CVBG (Aircraft Carrier Battle Group), gdzie prędkość operacyjna dochodzi do 30 węzłów. Opracowane fregaty eskortowe miały współdziałać z wolniejszymi jednostkami handlowymi i zaopatrzeniowymi, których maksymalna prędkość wahała się w granicy 20 węzłów.
        W październiku 1973 roku marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych złożyła zamówienia na pierwszy okręt z serii Patrol Frigate. Kontrakt opiewający na kwotę 94,4 miliona dolarów podpisany został ze stocznią Bath Iron Works w Bath w stanie Maine. Budowa rozpoczęła się w marcu 1975 roku. W tym samym roku w czerwcu zmieniła się klasyfikacja nowych jednostek z fregat patrolowych PF (Patrol Frigate) na fregaty rakietowe FFG (Guided Missile Frigate). Przyczyną tego była ogólna zmiana klasyfikacji okrętów. Większe fregaty z lat 50-tych i 60-tych XX wieku przemianowane zostały na niszczyciele i krążowniki rakietowe (DDG oraz CG). Podobny "awans" w klasyfikacji zanotował program Pratol Frigate. W jego wyniku zmianie uległ numer taktyczny nowo budowanego okrętu USS Oliver Hazard Perry z PF 109 (jeszcze wcześniej jednostka miała numer PF 150) na FFG 7. Od pierwszej konstruowanej fregaty wzięła się nazwa całego typoszeregu Oliver Hazard Perry. Okręty do niego należące określane są także mianem FFG 7, które wymawiane jest jako "fig seven". Wodowanie pierwszej jednostki miało miejsce we wrześniu 1976 roku, natomiast marynarka wojenna otrzymała okręt w listopadzie 1977 roku, a w grudniu nastąpiło oficjalne wcielenie do służby. W lutym 1976 roku flota Stanów Zjednoczonych złożyła zamówienie na kolejne 11 jednostek. Kontrakty na ich budowę zawarte zostały ze stocznią Bath Iron Works w Bath w stanie Maine oraz z dwoma stoczniami kompanii Todd Shipyards Corporation (obecnie Todd Pacific Shipyards Corporation). Pierwsza z nich znajdowała się w Seattle w stanie Washington (należy do Seattle Division), natomiast druga w San Pedro w stanie California (należy do Los Angeles Shipbuilding & Dry Dock Corporation, obecnie Los Angeles Division). Wszytskie trzy stocznie otrzymywały później zamówienia na kolejne jednostki typu Oliver Hazard Perry.
        Wykonując projekt nowych jednostek, zarezerwowano na nich przestrzeń oraz część wyporności na przyszłą instalację hydrolokatora holowanego oraz systemu wspomagającego lądowanie śmigłowców RAST (Recovery Assist, Secure and Traverse), które wówczas nie były jeszcze dostępne. Na początku 1977 roku, kiedy projekt hydrolokatora holowanego oraz systemu RAST zaczął nabierać konkretnych kształtów, stało się zupełnie jasne, że aby zamontować te elementy na jednostkach typu Oliver Hazard Perry konieczna będzie przebudowa przedziałów i grodzi wodoszczelnych w rufowej części kadłuba.
        W projekcie zakładano również, że okręty będą wykorzystywać wielozadaniowy lotniczy system LAMPS Mk 1 (Light Airborne Multi-Purpose System), dla którego platformą były śmigłowce firmy Kaman model SH-2D oraz SH-2F Seasprite. W połowie lat 80-tych XX wieku w służbie pojawiły się większe maszyny Sikorsky Aircraft Corporation model SH-60B Seahawk, które wyposażono w układ LAMPS Mk 3. Większe gabaryty ulepszonego systemu LAMPS Mk 3 i zmiana procedury podejścia do lądowania helikopterów wykorzystujących ten układ również przyczyniły się do przebudowy tylniej sekcji jednostek. Z powodów bezpieczeństwa zdecydowano, że śmigłowce będą podchodzić do lądowania prostopadle do rufy okrętów, a nie jak było to wcześniej pod kątem do osi wzdłużnej. Z tego względu wyposażenie znajdujące się na pokładzie za lądowiskiem musiało zostać usunięte, ponieważ mogłoby zakłócić podejście do lądowania. W efekcie zdecydowano się na pochylenie pawęży pod kątem 45 stopni i obniżenie pokładu za lądowiskiem, co pozwoliło zachować zainstalowane tam elementy, gdyż nie wystawały już poza wysokość pokładu lotniczego. Wprowadzona zmiana zaowocowała tym, że długość fregat zwiększyła się o 2,4 metra, natomiast na linii wodnej pozostała niezmieniona.
        Jako platforma testowa dla nowych maszyn z systemem LAMPS Mk 3 i układu RAST wybrana została druga skonstruowana jednostka USS McInerney (FFG 8). W 1981 roku w stoczni Bath Iron Works w Bath w stanie Maine została ona w tym celu przebudowana, stając się pierwszym okrętem ze zmienioną konstrukcją rufy. Przy okazji modernizacji w ważnych miejscach dla funkcjonowania okrętu wprowadzono opancerzenie z kevlaru, co było pokłosiem negatywnej oceny marynarki wojennej z początku 1975 roku w zakresie możliwości przetrwania ataku nisko lecących pocisków przeciwokrętowych. Wszystkie kolejne przebudowane jednostki także otrzymały takie wzmocnienie.
        Najprawdopodobniej już we wrześniu 1976 roku marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zdawała sobie sprawę z faktu, że przeprojektowanie rufowej części okrętów będzie konieczne. Mimo to pod uwagę nie zostały wzięte ekonomiczne aspekty rekonstrukcji zakontraktowanych jednostek już podczas budowy. Co więcej marynarka wojenna nawet nie skontaktowała się ze stoczniami aby dowiedzieć się o ewentualnym zwiększeniu kosztów przy przemodelowaniu rufy okrętów i wpływie tego na długość budowy. Wprowadzenie modyfikacji planowane było dopiero w latach budżetowych 1979 - 1980, a szczegółowy projekt dotyczący modernizacji miał być gotowy w czerwcu 1979 roku. Zamiary te nie obejmowały 26 okrętów, które wówczas były już zakontraktowane. Na początku 1978 roku oszacowano koszty przebudowy tych jednostek po ich skonstruowaniu według pierwotnych planów. Przeciętny koszt rekonstrukcji rufy każdego okrętu wynosił 7,2 miliona dolarów. Zakładano, że prowadzone prace wymagałyby odesłania każdej fregaty do suchego doku na okres 6 - 12 miesięcy lub dłużej. Planowaną datą rozpoczęcia tego programu był 1985 rok.
        Sytuacja, w której przewidywano fundusze na przebudowę rufy na lata 1979 - 1980, a nie uwzględniono choćby części już zakontraktowanych jednostek, wzbudziła zaniepokojenie Rządowej Komisji Odpowiedzialności (GAO - Government Accountability Office). W październiku 1978 roku nie rozpoczęła się jeszcze budowa 12 z zakontraktowanych fregat. Co więcej marynarka wojenna szacowała, że od momentu rozpoczęcia konstrukcji do oddania okrętu typu Oliver Hazard Perry do służby mija od dwóch i pół do trzech i pół roku, co by oznaczało, że pierwsza z tych 12 fregat znalazłaby się w szeregach floty mniej więcej w 1983 roku. Z tego względu w zasadzie nic nie stało na przeszkodzie, aby włączyć te okręty do programu przebudowy w latach budżetowych 1979 - 1980, co przyniosłoby oszczędności.
        Niezależnie od powyższego w efekcie przemodelowania rufy wyróżnione zostały dwie wersje typu Oliver Hazard Perry. Jedna z nich, określana mianem "krótkokadłubowej" (short hull), obejmowała pierwszych 26 skonstruowanych jednostek do USS Aubrey Fitch (FFG 34), których nie wyposażono w hydrolokator holowany, płetwowe stabilizatory przechyłowe, systemy RAST i LAMPS Mk 3 oraz w dodatkowe opancerzenie z kevlaru. Nie licząc okrętu USS McInerney (FFG 8) było 25 jednostek "krótkokadłubowych". Druga wersja, "długokadłubowa" (long hull), obejmowała pozostałe fregaty począwszy od USS Underwood (FFG 36), których rufa była przebudowana i wyposażona w nowe elementy. System wspomagający lądowanie RAST i płetwowe stabilizatory przechyłowe nie był instalowane podczas budowy na wszystkich fregatach o dłuższym kadłubie. Pierwszym okrętem, który je otrzymał podczas konstrukcji był USS Taylor (FFG 50).
        W 1973 roku szacowany koszt programu budowy 50 fregat wynosił 3,2 miliarda dolarów, a średni koszt jednej jednostki zamykał się w kwocie 63,8 miliona dolarów. We wrześniu 1978 roku Departament Obrony wyliczył, że budowa 52 okrętów typu Oliver Hazard Perry będzie kosztować budżet 10,1 miliarda dolarów, przy średnim koszcie jednej fregaty rzędu 194 milionów dolarów. Tak drastyczny wzrost kosztów spowodowany był tym, że w pierwotnych wyliczeniach nie uwzględniono dodatkowych elementów wyposażenia, takich jak hydrolokator holowany i płetwowe stabilizatory przechyłowe. Ponadto zdecydowanie wyższe okazały się koszty stoczniowe.
        Początkowo zakładano, że skonstruowanych zostanie 75 jednostek z serii Patrol Frigate. Ostatecznie marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych otrzymała 51 okrętów, które znalazły się w szeregach floty w latach 1977 - 1989. Przydzielano je do różnych eskadr niszczycieli DESRON (DEStroyer squadRON), które bazowały w Mayport, Pascagoula, San Diego, Long Beach, Norfolk, Philadelphii, Pearl Harbor, Everett i w Yokosuce w Japonii.
        Już na początku służby odkryte zostały sukcesywnie powiększające się poważne pęknięcia w strukturze nadbudówek na około 70 procentach jej długości. Było to bardzo niebezpieczne, gdyż pęknięcia mogły przenieść się także na kadłub, co w konsekwencji mogło spowodować zalanie wodą ważnych przedziałów okrętowych. By zaradzić temu problemowi przeprowadzono dokładne inspekcje i analizy, jak również zorganizowano testy na modelu fregat, które doprowadziły do wypracowania rozwiązań zapobiegawczych. Po ich implementacji przeprowadzono kolejne testy na morzu, które zakończyły się sukcesem. Opracowane rozwiązania sukcesywnie wprowadzano na wszystkich jednostkach typu Oliver Hazard Perry.
        W czasie służby okręty te wypełniały wiele różnych misji, które obejmowały znacznie szerszy wachlarz zadań niż zakładał projekt. Było to związane z unowocześnieniem konstrukcji poprzez instalację takich systemów jak LAMPS Mk 3 i RAST oraz hydrolokatora holowanego. W wydatny sposób zwiększyło to możliwości walki z radzieckimi okrętami podwodnymi, które stanowiły główne zagrożenie dla fregat. Wpływ na duże możliwości bojowe miały także inne modernizacje systemów elektronicznych oraz skomputeryzowany system przetwarzania danych NTDS (Naval Tactical Data System). W efekcie jednostki te stały się całkowicie niezależną wielozadaniową platformą bojową, mogącą operować w pojedynkę lub w grupie, stanowiąc na przykład część uderzeniowego zespołu lotniskowcowego CVBG. W latach 70-tych i 80-tych XX wieku typ Oliver Hazard Perry był zdolny, choć w ograniczonym zakresie, do prowadzenia skutecznej ochrony przed nadlatującymi pociskami przeciwokrętowymi, co pozwalało na prowadzenie samodzielnych operacji oceanicznych. W późniejszych latach na skutek postępu technologicznego możliwość obrony przeciwlotniczej sukcesywnie malała. Charakterystyki tych jednostek sprawiły, że szczególnie dobrze wypełniały ona zadania na płytkich akwenach oraz wodach przybrzeżnych.
        Na szczególną uwagę zasługuje zdarzenie, które miało miejsce na wodach Zatoki Perskiej w maju 1987 roku podczas wojny iracko-irańskiej. Iracki pilot samolotu myśliwsko-szturmowego firmy Dassault Aviation model Mirage F1EQ omyłkowo wziął jednostkę USS Stark (FFG 31) za irański tankowiec i wystrzelił w jego kierunku dwa pociski przeciwokrętowe firmy Aérospatiale (obecnie Matra BAe Dynamics Alenia - MBDA France) model AM 39 Exocet. Pierwsza rakieta trafiła w lewą burtę, jednak nie wybuchła. Drugi pocisk, który tym razem eksplodował, uderzył mniej więcej w to samo miejsce co pierwszy w okolicy pomieszczeń dla załogi, pozostawiając po sobie wyrwę o wymiarach mniej więcej trzech na cztery metry. W wyniku ataku zginęło 37 marynarzy, a 21 odniosło rany. Sam okręt był ciężko uszkodzony, ale nie zatonął. Przy pomocy wezwanych dwóch niszczycieli fregata została odholowana do portu w Manama w Bahrainie. Następnie odbył się rejs do Stanów Zjednoczonych, gdzie kosztem 184 milionów dolarów dokonano naprawy. W jej czasie na śródokręciu zamontowana została pamiątkowa tablica z listą wszystkich osób, które straciły życie w wyniku ataku rakietowego. Incydent z USS Stark (FFG 31) rozpoczął dyskusję na temat skuteczności systemów walki elektronicznej, obrony bezpośredniej i kierowania ogniem, gdyż żaden z nich nie wykrył nadlatujących pocisków. Już na początku 1975 roku marynarka wojenna źle oceniała możliwości obrony typu Oliver Hazard Peryy przed nisko lecącymi rakietami przeciwokrętowymi, jednak brak zapasu wyporności uniemożliwił wprowadzenie koniecznych innowacji. Wymierną konsekwencją debaty po incydencie z USS Stark (FFG 31) była decyzja o modernizacji zainstalowanych na okrętach systemów walki elektronicznej.
        Początkowe wyjaśnienia irackiego rządu odnośnie zaistniałej sytuacji skupiały się na fakcie, że USS Stark (FFG 31) znajdował się wewnątrz strefy wojennej, co później okazało się nieprawdą. Do tej pory nie wiadomo czy atak na amerykańską jednostkę był autoryzowany przez władze, jakie rozkazy otrzymał pilot i jaką kierował się motywacją. Zgodnie z otrzymanymi raportami amerykańskie władze oświadczyły, że za popełniony błąd na pilocie wykonana została egzekucja, jednak później iracka strona zaprzeczała temu, zapewniając, że pilot żyje.
        Poważne uszkodzenie jednostki USS Stark (FFG 31) było ostrzeżeniem dla marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, że planowana operacja eskortowa o kryptonimie Earnest Will (Twarde Postanowienie), polegająca na ochranianiu kuwejckich tankowców przed irańskimi atakami, niesie za sobą duże zagrożenie. Potwierdziło się to w kwietniu 1988 roku, gdy uczestnicząca w operacji jednostka USS Samuel B. Roberts (FFG 58) wpadła na irańską minę. Wybuch spowodował poważne uszkodzenie kadłuba i nadbudówki, a do wnętrza fregaty wdarła się woda i wybuchł pożar. Śmiertelnych ofiar w ludziach nie było, jednak 69 członków załogi zostało rannych, z których 10 na tyle poważnie, że zostali ewakuowani z okrętu do szpitala. Uszkodzenia były na tyle ciężkie, że fregata nie mogła wrócić do Stanów Zjednoczonych o własnych siłach. Została ona przetransportowana na pokładzie specjalnego półzanurzalnego statku ciężarowego. Naprawa jednostki przeprowadzona została w stoczni Bath Iron Works w Bath w stanie Maine i trwała ponad rok. Odpowiedzią Stanów Zjednoczonych na ten incydent była operacja o kryptonimie Praying Mantis (Modliszka), która polegała na atakowaniu irańskich platform wiertniczych, które używane były jako bazy wypadowe do rajdów przeciwko statkom handlowym i misji stawiania min.
        W latach 1990- 1991 okręty typu Oliver Hazard Perry w liczbie 14 sztuk brały czynny udział w wojnie przeciwko Irakowi w Zatoce Perskiej. Na okres tej służby fregaty USS Fahrion (FFG 22) oraz USS Nicholas (FFG 47) wyposażone zostały w dwa systemy MGS (Machine Gun System) model Mk 38 Mod. 1 z działkami kalibru 25 mm. model M242 Bushmaster. Wcześniej tymczasowo instalowane były także na innych jednostkach typu Oliver Hazard Perry, które w drugiej połowie lat 80-tych XX wieku brały udział w działaniach na Bliskim Wschodzie. Oprócz misji, takich jak wojna przeciwko Irakowi, akcji bojowych, odbywania rutynowych patroli na różnych akwenach świata, także wchodząc w skład grup lotniskowcowych CVBG, jednostki tego typoszeregu uczestniczyły w wielu różnych ćwiczeniach międzynarodowych.
        Podczas służby jednostek z serii Patrol Frigate wydarzyło się kilka wypadków. W marcu 1983 roku w czasie ćwiczeń morskich około 160 mil morskich na północ od Puerto Rico zderzyły się ze sobą dwa okręty typu Oliver Hazard Perry. Pierwszym z nich był USS Antrim (FFG 20), a drugim USS Flatley (FFG 21). W październiku 1984 roku w pobliżu Hawajów USS John A. Moore (FFG 19) zderzył się z fregatą USS Ouellet (FF 1077), należącą do typu Knox, podczas ćwiczeń na Pacyfiku o kryptonimie FleetEx 85-1. W lutym 1996 roku jednostka USNS Yano (T-AKR 297) przerwała liny cumownicze USS Vandegrift (FFG 48) i uderzyła w jego burtę, uszkadzając kadłub. W październiku 1999 roku, wchodząc do portu w Aleksandrii w Egipcie jednostka USS Underwood (FFG 36) wpłynęła na mieliznę i pozostawała na niej przez mniej więcej pięć godzin, dopóki holowniki nie ściągnęły jej na głębszą wodę. Koszt naprawy uszkodzeń wyniósł ponad pół miliona dolarów. W marcu 2001 roku na pokładzie USS Thach (FFG 43) doszło do śmiertelnego wypadku. Pilot śmigłowca, który właśnie wylądował, wyłączył główny silnik, przez co jedna z łopat wirnika nieoczekiwanie bardzo się obniżyła, uderzając w głowę podoficera pomagającego zabezpieczyć maszynę na lądowisku. We wrześniu 2007 roku w jednej z maszynowni pomocniczych fregaty USS Taylor (FFG 50), będącej w czasie testów systemów okrętowych zapewniających żywotność, wybuchł pożar, w wyniku którego rannych zostało dwóch marynarzy. Efektem zdarzenia było odholowanie fregaty do portu w Mayport.
        W pierwszej połowie lat 80-tych XX wieku do Morskich Sił Rezerwowych NRF (Naval Reserve Force) przeniesiono siedem jednostek typu Oliver Hazard Perry w wersji "krótkokadłubowej", natomiast w latch 90-tych XX wieku kolejne cztery okręty, z czego trzy były zmodernizowane do wersji "długokadłubowej". W siłach tych fregaty utrzymywały pełną gotowość operacyjną, wykonując zarówno samodzielne misje jak i wspólne z marynarką wojenną. Jednostki typu Oliver Hazard Perry w Morskich Siłach Rezerwowych NRF odpowiedzialne były za mniej więcej jedną czwartą dni operacyjnych, które marynarka poświęca na wykonywanie zadań antynarkotykowych. Tak duży udział pozwalał na zwolnienie z tego obowiązku okrętów marynarki wojennej, umożliwiając wzmocnienie amerykańskiej floty na innych obszarach działań. Służba jednostek w siłach NRF obejmowała także ochronę morskich interesów Stanów Zjednoczonych i uczestnictwo w różnego rodzaju międzynarodowych ćwiczeniach morskich. Do 2000 roku Morskie Siły Rezerwowe NRF przebudowały pięć fregat do standardów wersji "długokadłubowej". Wyjątkowym w tej grupie był okręt USS George Philip (FFG 12), który pomiędzy grudniem 1987 roku a czerwcem 1989 roku otrzymał wyposażenie elektroniczne konieczne do operowania śmigłowcami z systemem LAMPS Mk 3, lecz nie wydłużono kadłuba i nie zainstalowano systemu RAST, co w konsekwencji uniemożliwiło korzystanie z tych maszyn. W efekcie, podobnie jak pozostałe fregaty z systemem LAMPS Mk 1, otrzymywał w siłach NRF zadania, które w dużej mierze nie wymagały użycia pokładowych śmigłowców.
        W 2000 roku dwie niezmodernizowane jednostki z sił NRF przekazane zostały marynarce wojennej Polski i Turcji w ramach Programu Pomocy Woskowej SAP (Security Assistance Program). We wcześniejszych latach Turcja otrzymała także trzy inne fregaty służące w siłach NRF. Ubytek ten rekompensowano tym, że pozostające w Stanach Zjednoczonych jednostki przystosowywano do wymogów systemu LAMPS Mk 3, który dawał większe możliwości operacyjne. Dodatkowo w roku budżetowym 1999 przewidzianych zostało 5,5 miliona dolarów na unowocześnienie zestawu radarowego jednej fregaty służącej w siłach rezerwowych, co miało zwiększyć jej potencjał w misjach antynarkotykowych na Karaibach. W latach 2002 - 2003 siły NRF wzmocnione zostały przez siedem okrętów typu Oliver Hazard Perry, które od początku należały do wersji "długokadłubowej". Obecnie w strukturach tych znajduje się 10 okrętów z serii Patrol Frigate.
        Pomimo że fregaty w wersji "krótkokadłubowej", nie nalezące do NRF, mogłyby służyć nawet do końca pierwszej dekady XXI wieku, to w większości wycofane zostały ze służby w drugiej połowie lat 90-tych XX wieku. Część z nich zaraz po skreśleniu ze stanu floty sprzedawana lub przekazywana była marynarkom wojennym innych państw, z kolei inne zacumowane zostały przy nabrzeżu dla nieaktywnych jednostek NISMF (Naval Inactive Ship Maintenance Facility) w Philadelphii i po kilku latach sprzedane na złom firmie Metro Machine Corporation. Okręty USS John L. Hall (FFG 32) oraz USS Jarrett (FFG 33) zmodernizowane zostały do standardów wersji "długokadłubowej" i do tej pory pozostają w szeregach floty. Inny okręt USS Oliver Hazard Perry (FFG 7), który także przebudowano do wersji "długokadłubowej" wyszedł ze służby w drugiej połowie lat 90-tych XX wieku. Tak wczesne zrezygnowanie z utrzymywania tej jednostki podyktowane było tym, że podczas rekonstrukcji nie zainstalowano systemu wspomagającego lądowanie RAST, co uniemożliwiało korzystanie ze śmigłowców model SH-60B Seahawk. We wrześniu 2008 roku Kongres Stanów Zjednoczony zaaprobował decyzję o sprzedaży do Pakistanu za 78 milionów dolarów jednostki USS McInerney (FFG 8), będącej swego czasu platformą testową dla nowych systemów przewidzianych dla wersji "długokadłubowej". Okręt ma zostać dostarczony odbiorcy w sierpniu 2010 roku. Transakcja ta była możliwa, gdyż Pakistan w 2004 roku wpisany został na listę głównych sojuszników z poza NATO (MNNA - Major non-NATO Ally).
        Okręty typu Oliver Hazard Perry, reprezentowane tylko przez wersją "długokadłubową", pozostaną w szeregach floty do końca drugiej dekady XXI wieku. Aby do tego czasu skutecznie wykonywały swoje zadania na rok budżetowy 2003 zaplanowany został szeroki program modernizacyjny. Obejmował on konserwację kadłuba oraz usprawnienie wyposażenia mechanicznego i elektrycznego. Zdecydowano się także na usunięcie dziobowej wyrzutni pocisków przeciwlotniczych, co w zamierzeniu miało zredukować koszty eksploatacji fregat. Zabieg ten pozostawił jednostki bez wyposażenia rakietowego, jednak klasyfikacja FFG nie uległa zmianie. Marynarka wojenna argumentowała decyzję o likwidacji wyrzutni tym, że pociski firmy Raytheon model RIM-66 Standard MR (SM-1MR) były konstrukcją starą i nieefektywną w zwalczaniu szybkich i nisko lecących pocisków manewrujących. Poza tym rakiety te miały zasilać arsenały flot sojuszniczych takich jak turecka, które posiadały byłe amerykańskie jednostki typu Oliver Hazard Perry. Utrata uzbrojenia rakietowego zrekompensowana została przez zainstalowanie ulepszonego zestawu obrony bezpośredniej i systemu celów pozornych. Program wystartował w maju 2003 roku, a pierwszym okrętem, który poddany został modernizacji był USS Kauffman (FFG 59). Obecnie większość jednostek została już przebudowana, a koniec programu przewidziany jest na 2011 rok.
        Okręty typu Oliver Hazard Perry skonstruowane zostały na stalowym kadłubie o długości 135,6 metra. Późniejsze jednostki w wersji "długokadłubowej" wydłużone zostały o 2,4 metra, przy czym długość na linii wodnej nie zmieniła się. Dziobowa część fregat chroniona jest przez pokaźnych rozmiarów nadburcia. Na okrętach w wersji "długokadłubowej", zaczynając od USS Taylor (FFG 50), instalowane był płetwowe stabilizatory przechyłowe. Kadłub zaprojektowano tak, że pozwalał na żeglugę przy stanie morza do ośmiu stopni w skali Beaufort'a bez wyraźnego wpływu na zdolności bojowe. Nadbudówka, wykonana ze stopów aluminium i ciągnąca się od pokładu dziobowego aż do rufowego lądowiska dla śmigłowców, charakteryzuje się kontenerowym kształtem. Konstrukcja fregat dobrze chroni je przed odłamkami. Pomieszczenia magazynowe zabezpieczone są 19 milimetrowym stopem aluminium, natomiast centrala manewrowa siłowni otoczona jest stalowym pancerzem o grubości 16 milimetrów. Okręty w wersji "długokadłubowej", począwszy od USS Robert G. Bradley (FFG 49), otrzymały dodatkową 19 milimetrową osłonę z kevlaru w ważnych dla funkcjonowania jednostek miejscach, takich jak pomieszczenia z elektroniką i dowodzenia. Pełna wyporność fregat w wersji "krótkokadłubowej" wynosiła 3658 ton. Wartość ta wzrosła do 4100 ton w przypadku w pełni wyposażonych okrętów "długokadłubowych". Dodatkowe elementy wyposażenia spowodowały także powiększenie liczebności załogi.
        Okręty typu Oliver Hazard Perry napędzane są przez dwie turbiny gazowe firmy General Electric model LM 2500 o łącznej mocy 40000 KM. Umieszczone one zostały obok siebie w pojedynczej siłowni. Mogą zostać uruchomione i być gotowe do pracy na najwyższych obrotach w ciągu pięciu minut. Tak szybki czas reakcji znacznie skraca okres przygotowań do wypłynięcia w morze, jak również zwiększa mobilność jednostek. Turbiny gazowe model LM 2500 sterowane i monitorowane są przez konsole kontrolne, które połączone są między sobą w jedną sieć komputerową. Cztery z tych konsol znajdują się centrali sterowania CCS (Central Control Station), stanowiącej jądro całego systemu. Dzięki niemu osiągnięto wysoki stopień automatyzacji i umożliwiono w głatki sposób gwałtownie zmieniać tryby działania. Moc wytworzona przez jednostki napędowe przekazywana jest na jeden wał śrubowy poprzez nienawrotną przekładnię redukcyjną. Wykorzystując jedną turbinę gazową prędkość maksymalna jednostek wynosi około 25 węzłów, natomiast przy pracy dwóch turbin zwiększa się ona do 29 węzłów. Jako że turbiny gazowe model LM 2500 nie mają biegu wstecznego, na końcu wałów umieszczono śrubę nastawną, która ma zdolność obracania skrzydeł wokół osi prostopadłej do osi wału, regulując kąty ich wychylenia. Pozwala to kontrolować siłę naporu na wodę generowaną przez płaty śruby, co jest bardzo przydatne w warunkach zmiennego obciążenia turbin gazowych. Pozwala to na optymalne wykorzystanie ich mocy, dobierając siłę naporu na wodę stosownie do stawianych oporów. Dzięki zmiennym kątom wychylenia płatów śruby możliwe jest wsteczne poruszanie się bez konieczności odwrócenia kierunku obrotu wałów śrubowych. Dodatkowym elementem systemu napędowego są dwa pomocnicze pędniki, które chowane są we wnętrzu kadłuba w jego podwodnej części za opływką hydrolokatora kadłubowego. Każda z gondol pędnika dysponuje silnikiem o mocy 325 KM., napędzającym małą śrubę. Przy spokojnym morzu zapewniają one prędkość rzędu 5 - 6 węzłów. Można je wykorzystać w razie awarii głównego zespołu napędowego lub podczas manewrów w porcie.
        Fregaty typu Oliver Hazard Perry wyposażone są w system Prairie-Masker, który wycisza pracę śruby i całej maszynowni. Złożony on jest z czterech pasów z dziurkami, emiterów, umieszczonych po dwa na każdej burcie na zewnętrznej, podwodnej części kadłuba w okolicy jednostki napędowej. Każdy pas ciągnie się niemal od linii wodnej aż do kilu. Piąty emiter ulokowany jest na śrubie. Sprężone powietrze tłoczone jest do pasów poprzez specjalne kanały, które widoczne są na burtach kadłuba. Następnie poprzez dziurki powietrze wydostaje się na zewnątrz, tworząc wokół kadłuba barierę z pęcherzyków powietrza. Dzieki temu ogranicza się emisję hałasów do otaczającego środowiska, utrudniając klasyfikację wrogim okrętom podwodnym, gdyż dźwięk siłowni z systemem Prairie-Masker nie przypomina pracy maszynowni, a deszcz.
        Podstawowym zagrożeniem dla fregat typu Oliver Hazard Perry i eskortowanych jednostek były torpedy i rakiety przeciwokrętowe, przenoszone przez radzieckie okręty podwodne. Bezpieczeństwo konwojów w bardzo dużej mierze zależało od sprawności systemu zwalczania okrętów podwodnych. Podczas prac studialnych zakładano, że jednostki wyposażone zostaną w pasywno-aktywny hydrolokator kadłubowy model AN/SQQ-23. W późniejszym czasie pojawił sie pomysł instalacji hydrolokatora model AN/SQS-53A, jednakże ze względu na jego gabaryty i ciężar okazało się to niemożliwe. Z tego względu marynarka wojenna zdecydowała, że okręty z serii Patrol Frigate otrzymają hydrolokator model AN/SQS-56, który opracowała firma Raytheon. Jego program rozwojowy wpisywał się w ogólną strategię zakupową "High-Low", która wprowadzona została w połowie lat 70-tych XX wieku przez ówczesnego Szefa Operacji Morskich (CNO - Chief of Naval Operations) amerykańskiej floty. Polegała ona na nabywaniu większej ilości systemów o niższym poziomie zaawansowania technologicznego oraz mniejszej liczby układów o wyższym poziomie technologicznym. Hydrolokatory serii AN/SQS-56 były wyposażeniem o mniejszym poziomie zaawansowania, natomiast ich odpowiednikiem o wyższym poziomie technologicznym były hydrolokatory serii AN/SQS-53. Program rozwojowy układu AN/SQS-56 koordynowany był z realizacją projektu Patrol Frigate, co zaowocowało nałożeniem ścisłej, niskiej granicy maksymalnych kosztów. Małe nakłady finansowe zyskały oficjalny priorytet nad osiągami. Podobnie było z prostotą wykonania, co miało zredukować liczbę personelu koniecznego do obsługi i ograniczyć koszty jego wyszkolenia. Wszystkie te czynniki były zgodne z ogólną filozofią projektu Patrol Frigate. W 1977 roku, gdy pierwsza jednostka typu Oliver Hazard Perry weszła do służby, ogłoszona została gotowość operacyjna hydrolokatora model AN/SQS-56. W 1978 roku przeprowadzono testy na morzu, które wykazały dużą efektywność systemu, chociaż nie spełnione zostały wszystkie kryteria operacyjne. Ostatecznie z nich zrezygnowano i pełnoskalowa produkcja mogła ruszyć. W 1979 roku wydana została opinia, która potwierdzała operacyjną przydatność nowego systemu. Hydrolokatory AN/SQS-56, pod oznaczeniem DE 1160, oferowane były na eksport w ramach programu zagranicznej sprzedaży sprzętu wojskowego FMS (Foreign Military Sales), realizowanego przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych. W wielu przypadkach w produkcję tych układów zaangażowane były firmy z krajów, które zdecydowały się na ich zakup.
        Hydrolokatory model AN/SQS-56 okazały się bardzo udanym systemem, który spełniał pokładane w nim oczekiwania otrzymania podstawowego, prostego układu detekcji okrętów podwodnych przy rozsądnym koszcie jednostkowym, wynoszącym od 3,5 do 4,5 miliona dolarów. Sukcesywne modernizacje, które zaowocowały powstaniem wersji AN/SQS-56B/C (eksportowe odpowiedniki to DE 1160B/C) pozwoliły na skuteczne działanie na zmieniającym się polu walki. Z uwagi na montaż systemu AN/SQS-56 na fregatach typu Oliver Hazard Perry, na których nigdy nie było i nie planowano instalacji rakietotorped serii ASROC, stosunkowo niewielki zasięg wykrywania nie miał większego znaczenia. Co więcej, jednostki w wersji "długokadłubowej" otrzymywały hydrolokator holowany, który wypełniał lukę w wykrywaniu okrętów podwodnych na bardzo dużych dystansach. Hydrolokatory serii AN/SQS-56 były idealnie skrojonym systemem dla potrzeb i możliwości fregat typu Oliver Hazard Perry. W porównaniu do układów serii AN/SQS-53 były one lżejsze o 600 kilogramów, wymagały mniejszej załogi do obsługi i byłby mniejszym obciążeniem dla całego okrętowego układu zasilania, którego obciążenie byłoby na granicy wytrzymałości w przypadku instalacji hydrolokatora AN/SQS-53A.
        System model AN/SQS-56 wykorzystuje cylindryczną antenę, która zainstalowana została pod kadłubem w opływce podkilowej. Antena emituje wiązki ultradźwiękowych impulsów na średnich częstotliwościach, pozwalając na lokalizację obiektów w odległości do dziewięciu kilometrów. Operator przy konsoli kontrolnej może zmieniać parametry wysyłanych impulsów, najprawdopodobniej o stałej częstotliwości (CW - Continuous Wave), ustalając jedną z trzech możliwych częstotliwości. Sygnały emitowane są panoramicznie w tak zwanym trybie ODT (OmniDirectional Transmission). Hydrolokator model AN/SQS-56 może działać nie tylko w trybie aktywnym, ale także pasywnym, w którym panoramiczne prowadzenie nasłuchu koordynowane jest przez układ DIMUS (DIgital MUltibeam Steering). W trybie pasywnym zasięg wykrywania okrętów podwodnych dochodzi do około 16 kilometrów. Praca hydrolokatora model AN/SQS-56 nadzorowana jest z pojedynczej konsoli z wyświetlaczem i małym głośniczkiem. Operator może jednocześnie w trybie aktywnym poszukiwać, śledzić, klasyfikować i przydzielać cele do zniszczenia, pozostawiając włączony układ pasywny, służący do ostrzegania przed zbliżającymi się torpedami. Jeżeli torpeda zostanie wykryta w sposób automatyczny z głośniczka w konsoli wydobywa się dźwiękowy alarm. Jednoosobowa obsługa hydrolokatora jest bardzo prosta, gdyż wspomaga ją komputer przetwarzania danych z procesorem dźwięków i układem DIMUS. Komputer na bieżąco nadzoruje pracę całego systemu, a za pomocą wbudowanego układu testowego automatycznie wykrywa i lokalizuje błędy. W skład hydrolokatora AN/SQS-56 wchodzą jeszcze trzy moduły z wyposażeniem elektrycznym i elektronicznym.
        Incydent z kwietnia 1988 roku, kiedy fregata USS Samuel B. Roberts (FFG 58) wpadła na irańską minę, zaowocował bardzo szybkim wdrożeniem pakietu modernizacyjnego Kingfisher. przeznaczonym do aktywnej detekcji i omijania min morskich. Jego program rozwojowy zainicjowało przedsiębiorstwo Raytheon oraz Laboratorium Dźwięków Podwodnych Marynarki Wojennej (US Navy Underwater Sound Laboratory). Pakiet Kingfisher miał zostać implementowany do szeroko wykorzystywanych hydrolokatorów kadłubowych serii AN/SQS-53 oraz AN/SQS-56, co miało zwiększyć bezpieczeństwo operujących w Zatoce Perskiej okrętów. Już cztery miesiące po wydarzeniu z kwietnia 1988 roku odbyły się pierwsze próby hydrolokatora AN/SQS-56 z prototypowym, analogowym pakietem Kingfisher, zainstalowanym na okręcie USS Halyburton (FFG 40). Na próbach okazało się, że system często podnosi fałszywy alarm, jednakże mimo to zdecydowano się na jego wcielenie do służby. Nieco udoskonaloną względem prototypu odmianę zainstalowano na sześciu fregatach typu Oliver Hazard Perry, w tym na pewno na USS Nicholas (FFG 47). Następnie pojawiła się kolejna, cyfrowa wersja układu, znana jako ECP-10, która znalazła się na jednostkach wyposażonych w system kierowania ogniem model Mk 92 Mod. 6 CORT (COherent Receiver Transmitter). System Kingfisher otrzymało także wiele hydrolokatorów serii AN/SQS-53, a w odmianie AN/SQS-53C był to standardowy element wyposażenia.
        W skład pakietu Kingfisher wchodzi układ odbiorczy PCC (Polarity Coincidence Correlator), który podłączony jest do własnej konsoli, dostawionej do standardowej konsoli hydrolokatora kadłubowego. Wyświetlacz konsoli odbiornika PCC prezentuje przestrzeń o rozpiętości 120 stopni, znajdującą się przed dziobem okrętu i podzieloną na trzy, nachodzące na siebie sektory o zakresie 45 stopni każdy. Na całej rozpiętości 120 stopni znajduje się 10 nachodzących na siebie wiązek o szerokości 16 stopni. W pamięci systemu Kingfisher zapisywane są odebrane przez PCC echa 80 ostatnich wysłanych przez hydrolokator impulsów. Wszystkie mogą być jednorazowo wyświetlone na konsoli na siedmiu wiązkach, dając obraz przestrzeni znajdującej się przed okrętem. W przypadku zidentyfikowania podejrzanego obiektu w kierunku wskazanym przez daną wiązkę wysyłane są dodatkowe sygnały, mające zidentyfikować ewentualne zagrożenie.
        Instalacja pakietu Kingfisher na wybranych okrętach typu Oliver Hazard Perry była częścią szerszego programu modernizacyjnego IP (Improvement Program) hydrolokatorów serii AN/SQS-56, DE 1160 oraz DE 1167. Miał on na celu poprawienie ich osiągów w zakresie wykrywania okrętów podwodnych na płytkich wodach, zwiększenie zasięgu działania oraz zdolności do lokalizacji min. To ostatnie osiągnięte zostało w ramach pakietu Kingfisher. Do końca nazw zmodyfikowanych hydrolokatorów dodawane jest oznaczenie (I).
        Poddane modyfikacji systemy hydrolokacyjne SQS-56 zostały przemodelowane w kierunku architektury otwartej OA (Open Architectur). Osiągnięto to poprzez zastosowanie szyny danych, do której obok standardowego wyposażenia układu hydrolokacyjnego można podłączyć dodatkowe elementy. Całość sprzętu oparta została na powszechnie dostępnej technologii COTS (Commercial Off The Shelf). Moc obliczeniowa komputera przetwarzania danych zwiększona została o 50 procent. Pozwala to analizatorowi dźwięków na symultaniczne analizowanie jednego sygnału na kilka różnych sposobów, z których każdy ma własne zalety. Następnie wyniki nakładane są na siebie, co tworzy jeden dokładny obraz zlokalizowanego obiektu. W systemach bez wdrożonego programu modernizacyjnego operator przy konsoli manualnie wybiera rodzaj analizy odebranego impulsu. Wszystko to, razem ze wzrostem poziomu automatyzacji wykrywania i śledzenia okrętów podwodnych, przyczyniło się do zwiększenia zasięgu detekcji oraz poprawy osiągów na płytkich akwenach. Konsola kontrolna hydrolokatorów SQS-56 wymieniona została na nową, wielofunkcyjną konsolę z dwoma kolorowymi wyświetlaczami. Posiadają one dodatkową pamięć, która przechowuje całą grafikę potrzebną do wyświetlania informacji. Dzięki temu zmniejszono obciążenie komputera przetwarzania danych, który nie musi samodzielnie generować odpowiednich obrazów, transmitując jedynie odpowiednią komendę do konsoli. Na jej wyposażeniu jest także dodatkowy procesor z różnymi aplikacjami, które wspierają działanie całego systemu hydrolokacyjnego w czasie rzeczywistym. Modernizacji poddano także moduły z wyposażeniem elektrycznym i elektronicznym.
        Na jednostkach "krótkokadłubowych" komputer przetwarzania danych hydrolokatora kadłubowego model AN/SQS-56 podłączono do komputera AN/UYK-7 cyfrowego systemu kierowania ogniem przeciwpodwodnym model Mk 116. Przekazywane do niego informacje o śledzonych kontaktach zapisywane są w pamięci, jak również transmitowane do układu dowodzenia NTDS, którego konsole prezentują sytuację taktyczną na i pod wodą oraz w powietrzu. Dzięki temu oficer dowodzący okrętem może określić zagrożenie i wyznaczyć cel do zniszczenia. Jeżeli jest to obiekt podwodny odpowiednia komenda wydawana jest systemowi Mk 116, który z uwzględnieniem aktualnych informacji o danym celu oblicza rozwiązania ogniowe dla torped. Podłączona do niego jest także konsola kontrolna systemu obrony przeciwtorpedowej okrętów nawodnych (SSTD - Surface Ship Torpedo Defense) model AN/SLQ-25 Nixie. W przypadku okrętów "długokadłubowych", nie licząc hydrolokatora kadłubowego, cały system walki przeciwpodwodnej jest inny.
        Niezależnie od konfiguracji systemu przeciwpodwodnego wszystkie fregaty typu Oliver Hazard Perry wyposażone zostały w dwie wyrzutnie torpedowe kalibru 324 mm. serii Mk 32, które powstały na przełomie lat 50-tych i 60-tych XX wieku. Ich program rozwojowy poprzedzony był dogłębnym przeglądem dostępnych środków zwalczania okrętów podwodnych. Jego wyniki były alarmujące, gdyż okazało się, że torpedy maja niską skuteczność, mały zasięg i są nieprecyzyjne. Z kolei ciężkie wyrzutnie wymagają wygospodarowania dużej przestrzeni, co uniemożliwia ich instalację na wszystkich klasach okrętów. Stwierdzono także, że kluczowym systemem są lekkie torpedy kalibru 324 mm., na których należy skupić uwagę. Pokłosiem przeglądu było rozpoczęcie programu rozwojowego torped serii Mk 46. Zdecydowano się także na opracowanie nowych wyrzutni, które miały być lżejsze i łatwiejsze w obsłudze. Ich program rozwojowy rozpoczęto w połowie lat 50-tych XX wieku. Był on prowadzony wielotorowo w różnych instytutach badawczych marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. W 1960 roku ostatecznie wybrano projekt Arsenału Marynarki Wojennej w Louisville (NOSL - Naval Ordnance Station Louisville). Wyrzutnie te znane były jako SVTT (Surface Vessel Torpedo Tubes), natomiast amerykańska flota przyporządkowała im oznaczenie Mk 32. Pierwszym okrętem, który został w nie wyposażony był niszczyciel USS Preble (DDG 46). Później instalowano je na wszystkich budowanych dla marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych jednostkach. Osiągnięto także duży sukces eksportowy. Niektóre kraje nabyły wyrzutnie Mk 32 wraz z kupnem starych lub nowych jednostek amerykańskich, a inne wybierały je jako system uzbrojenia dla własnych, nowych lub modernizowanych okrętów. Wyrzutnie serii Mk 32 posłużyły także jako podstawa do stworzenia brytyjskiego systemu serii STWS (Shipborne Torpedo Weapon System). Standardowe odmiany wyrzutni Mk 32 Mod. 5 oraz Mod. 7 produkowane były na licencji w Wielkiej Brytanii i Japonii.
        Wyrzutnie serii Mk 32 przystosowane są odpalania różnego rodzaju torped kalibru 324 mm., zarówno produkcji amerykańskiej, jak i europejskiej. W ich konstrukcji wykorzystano aluminium oraz lekkie materiały kompozytowe. Na amerykańskich fregatach zainstalowano wyrzutnie w wersji Mk 32 Mod. 5 lub Mod. 7, które są przystosowane do instalacji na odkrytym pokładzie. Każda z wyrzutni posiada trzy rury torpedowe ułożone w kształt piramidy. Umieszczone są one na ruchomej, elektrycznie sterowanej podstawie, która pozwala na obrócenie wyrzutni o kąt 45 stopni. Zasilanie pobierane jest z okrętowej sieci elektrycznej. Każda z trzech rur posiada własny układ sterowania, system spustowy i wyposażona jest w przednią i tylnią pokrywę, dzięki czemu znajdujące się wewnątrz torpedy są chronione przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych. Tylnia pokrywa, pełniąca rolę zamka, zawiera pojemnik ze sprężonym powietrzem, którego uwolnienie powoduje wypchnięcie torpedy poza burtę okrętu, po uprzednim manualnym zdjęciu przedniej pokrywy. Wystrzelenie inicjowane jest impulsem elektrycznym, wysyłanym z konsoli kontrolnej systemu kierowania ogniem przeciwpodwodnym Mk 116. Jeżeli wyrzutnia znajduje się w pełnej gotowości bojowej, to procedura odpalenia może odbywać się bez konieczności obecności załogi przy wyrzutni. Istnieje także możliwość ręcznego wystrzelenia, polegającego na otwarciu zaworu pojemnika ze sprężonym powietrzem przez osobę przy wyrzutni.
        W pierwszym okresie służby na uzbrojeniu najprawdopodobniej znajdowały się 24 torpedy zwalczania okrętów podwodnych firmy Honeywell Defense Systems (obecnie ATK - Alliant TechSystems) model Mk 46 Mod. 2. W połowie lat 80-tych XX wieku torpedy te zaczęły być wymieniane na nowszy model Mk 46 Mod. 5. W latach 90-tych XX wieku do służby w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych weszły torpedy model Mk 50 Barracuda, które także opracowała firma ATK. Bardzo duży koszt jednostkowy tych torped, sięgający kwoty 1,1 miliona dolarów, uniemożliwił wyprodukowanie dużej ich ilości. Z tego względu na wyposażeniu fregat typu Oliver Hazard Perry cały czas znajdują się torpedy Mk 46 Mod. 5, a model Mk 50 Barracuda stanowi jedynie uzupełnienie tego asortymentu.
        Uzbrojenie torpedowe okrętów typu Oliver Hazard Perry wykorzystywane jest jako broń defensywna. Do obrony przeciwpodwodnej zalicza się także holowany, pasywny system elektro-akustyczny model AN/SLQ-25 Nixie, który służy do wabienia nadpływających torped akustycznych. Według niektórych źródeł niektóre fregaty w wersji "krótkokadłubowej" w początkowym okresie służby mogły używać starszego systemu model T-Mk 6 Fanfare. Historia powstania układu AN/SLQ-25 Nixie sięga początku lat 70-tych XX wieku, kiedy marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zdała sobie sprawę z tego, że dotychczas wykorzystywany holowany cel pozorny T-Mk 6 Fanfare jest niewystarczający do zapewnienia pasywnej obrony przed nowymi radzieckimi torpedami z akustycznymi układami naprowadzania. W tej sytuacji zdecydowano się na rozpisanie konkursu na nowy układ, który wygrała firma Aerojet Electronics, będąca częścią przedsiębiorstwa Aerojet General. W późniejszym czasie dywizja ta wykupiona została przez firmę Northrop Grumman, a obecnie jej właścicielem jest Sensytech. Zaproponowany przez zwycięskie przedsiębiorstwo system oznaczony został jako AN/SLQ-25 Nixie. Jego pierwsze egzemplarze zainstalowano na niszczycielach typu Farragut i na budowanych wówczas fregatach typu Oliver Hazard Perry. Z czasem układ ten stał się standardowym wyposażeniem większości jednostek marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych i flot sprzymierzonych, do których sprzedawano go w ramach programu zagranicznej sprzedaży sprzętu wojskowego FMS (Foreign Military Sales). Początkowo system AN/SLQ-25 Nixie klasyfikowano jako okrętowy wabik torpedowy i akustyczny, by ostatecznie przyjąć klasyfikację w postaci systemu obrony przeciwtorpedowej okrętów nawodnych SSTD.
        W skład systemu model AN/SLQ-25 Nixie wchodzi umieszczone na rufie okrętu urządzenie holujące. Posiada ono jeden, podwójny lub pojedynczy bęben, na który odpowiednio nawinięte są dwa lub jeden kable holownicze o długości 500 metrów. We wnętrzu kabli znajdują się przewody zasilające i światłowodowe kable komunikacyjne, które zapewniają łączność między dwoma pozostałymi elementami systemu AN/SLQ-25 Nixie. Są to pokładowa konsola kontrolna z generatorem szumów, znajdująca się w centrum dowodzenia CIC (Combat Information Center), oraz w przypadku podwójnego bębna dwa cele pozorne (emitery dźwięków) przyczepione po jednym do każdego kabla. W wersji z pojedynczym bębnem jest to jeden emiter. Na okrętach typu Oliver Hazard Perry prawdopodobnie wykorzystywana jest podwójna konfiguracja. Oba emitery dźwięków o długości prawie jednego metra i średnicy 15,3 centymetra każdy umieszczone są wewnątrz opływowych, aluminiowych pływaków TB (Towed Body) o wadze 19 kilogramów każdy. Emiter wytwarza szumy imitujące pracę śruby i maszynowni, które są do trzech razy głośniejsze niż te emitowane przez sam okręt. W przypadku wersji z podwójnym bębnem i dwoma celami pozornymi, oba mogą być holowane jednocześnie. System model AN/SLQ-25 Nixie może być używany przy prędkościach od 10 do 25 węzłów, jednakże zalecenia są takie, aby nie przekraczać 15 węzłów, gdyż w przeciwnym razie może nastąpić uszkodzenie kabla.
        Ważnym elementem wyposażenia zwalczania okrętów podwodnych na jednostkach "krótkokadłubowych" były dwa stacjonujące na pokładzie śmigłowce firmy Kaman model SH-2F Seasprite. Były one platformą dla wielozadaniowego lotniczego systemu LAMPS Mk 1. W zamyśle miał on stanowić uzupełnienie dla pasywnego hydrolokatora holowanego serii AN/SQR-18 TACTAS (TACtical Towed Array System), potwierdzając obecność wykrytych okrętów podwodnych na dalekich dystansach. Fregaty typu Oliver Hazard Perry w wersji "krótkokadłubowej" nie posiadały jednak hydrolokacyjnego układu holowanego. System serii LAPMS postrzegany jest jako element rozszerzający możliwości bojowe okrętów, na których stacjonują maszyny w niego wyposażone, a nie jako autonomiczny układ. Podstawowym zadaniem tego systemu jest wykrywanie i śledzenie okrętów podwodnych znajdujących się w kolejnych strefach konwergencji, czyli poza zasięgiem hydrolokatorów kadłubowych i torped, będących na okręcie. Początkowo układ LAMPS nosił oznaczenie LAAV (Light Airborne ASW Vechicle), jednakże jego charakter zmieniony został na wielozadaniowy po implementacji możliwości pozahoryzontalnego namierzania celu OTH-T (Over-The-Horizon-Targeting) oraz ostrzegania o zbliżających się pociskach przeciwokrętowych. Możliwości te wprowadziła wersja LAMPS Mk 3. Podstawowym zadaniem nadal pozostawała jednak walka z okrętami podwodnymi. Program rozwojowy systemu LAMPS rozpoczął się w drugiej połowie lat 60-tych XX wieku, a u jego podstaw leżała pilna potrzeba wprowadzenia do służby śmigłowców, które wsparłyby nie posiadające możliwości bazowania maszyn jednostki nawodne w działaniach przeciwko okrętom podwodnym. Wykorzystywane wówczas śmigłowce firmy Kaman serii UH-2 wybrane zostały w październiku 1970 roku na platformę dla nowego systemu LAMPS. Zmodernizowane maszyny otrzymały oznaczenia SH-2D Seasprite i weszły do służby w grudniu 1971 roku. Maszyny model SH-2F Seasprite pojawiły się w szeregach floty wraz z początkiem 1973 roku i były one od podstaw zaprojektowane i budowane pod kątem wykorzystania systemu LAMPS Mk 1.
        System model LAMPS Mk 1, ze względu na objętość zbiorników paliwa śmigłowców SH-2D oraz SH-2F Seasprite oraz wykorzystywanej linii transmisji danych, przystosowany był do działania w odległości do 90 kilometrów od jednostki przez około jedną godzinę. Do wykrywania okrętów podwodnych wykorzystywano hydrolokator model AN/AQS-13A lub AN/AQS-13B. Zaprojektowany on został do lokalizacji okrętów podwodnych na dalekich dystansach na płytkich i głębokich wodach. Kiedy śmigłowiec znajdował się w zawisie, za pomocą urządzenia holującego opuszczano go do wody na grubym kablu, w którym znajdowały się kable zasilające i transmisyjne. Wewnątrz pływaka TB umieszczony był układ nadawczo-odbiorczy, który pracował w trybie aktywnym, wysyłając wiązki ultradźwiękowych impulsów na średniej częstotliwości. W przypadku wersji AN/AQS-13A sygnały wysyłane były w zakresie 180 stopni, natomiast odmiana AN/AQS-13B wprowadziła emisję panoramiczną, tak zwaną ODT. Na pokładzie śmigłowców SH-2D oraz SH-2F Seasprite zainstalowana była konsola operatorska hydrolokatora wraz z komputerem przetwarzania danych i własnym procesorem dźwięków. Na układzie AN/AQS-13B nieco dalej posunięto automatyzację, ułatwiającą sprawowanie kontroli nad hydrolokatorem i odciążającą samą osobę obsługującą. Łatwiejsze było także zachowanie gotowości operacyjnej, co osiągnięto poprzez wbudowanie systemu testowego poszczególnych elementów wyposażenia. Poza hydrolokatorem do wykrywania okrętów podwodnych śmigłowce wykorzystywały boje hydrolokacyjne. Łącznie na pokładzie mogło ich się znajdować 15 sztuk. Zbieraniem danych ze zrzuconych boi zajmował się działający na 31 kanałach odbiornik ARR-75.
        Wszystkie informacje zebrane z boi hydrolokacyjnych wysyłane były na okręt macierzysty linią transmisji danych AKT-22. Zamontowany na śmigłowcach SH-2D oraz SH-2F Seasprite nadajnik działał na paśmie S (oznaczenie według Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników IEEE - Institute of Electrical and Electronics Engineers) lub w pasmach E oraz F (oznaczenia według standardu paktu NATO). Informacje mogły być przesyłane na jednym z 20 kanałów maksymalnie z odległości 90 kilometrów. W późniejszym czasie do linii AKT-22 na śmigłowcach SH-2D oraz SH-2F Seasprite wprowadzono modyfikację, która upodobniła system LAMPS Mk 1 do wersji LAMPS Mk 3 w zakresie automatyzacji przesyłu informacji dotyczących pozycji maszyny, pozycji boi hydrolokacyjnych i kilku innych danych. Wszystkie informacje otrzymywał zainstalowany na "krótkokadłubowych" fregatach typu Oliver Hazard Perry odbiornik model AN/SKR-4. Następnie dane trafiały do komputera model AN/SQR-17, który wykorzystywał własny procesor przetwarzania dźwięków AN/UYS-1. Wszystkie zebrane informacje przesyłane były do okrętowego systemu kierowania ogniem przeciwpodwodnym Mk 116, poprzez który trafiały do systemu dowodzenia NTDS. Transmisja danych do układu kierowania ogniem nie miała większego znaczenia, gdyż fregaty typu Oliver Hazard Perry nie były uzbrojone w rakietotorpedy, mogące razić cele w dużej odległości od okrętu. Istotny był dalszy przesył do systemu dowodzenia, gdyż dzięki temu oficer dowodzący jednostką miał znacznie szerszy obraz tego, co dzieje się pod wodą nie tylko w pobliżu okrętu, ale także w dalszej odległości. Na tej podstawie mógł on wydać załodze śmigłowca rozkaz zaatakowania okrętu podwodnego, znajdującego się poza zasięgiem uzbrojenia własnego okrętu. W takiej sytuacji już przetworzone dane pochodzące z boi hydrolokacyjnych odsyłane były z powrotem do śmigłowca, gdzie trafiały do pokładowego systemu model ASN-123.
        Układ model LAMPS Mk 1 wyposażony był w detektor anomalii magnetycznych MAD (Magnetic Anomaly Detector) model AN/ASQ-81(V)2. Detektory serii AN/ASQ-81 opracowane zostały przez firmę Texas Instruments i weszły do służby około 1970 roku. Mogą one być opuszczane do wody ze śmigłowców lub na stałe zamontowane w samolotach. Detektor serii AN/ASQ-81 wykorzystywany jest do przeprowadzania ataków na zanurzone okręty podwodne. Ich lokalizacja odbywa się poprzez rejestrację chwilowych zmian pola magnetycznego, wywoływanych przez skupiska metalu. Początkowo zasięg wykrywania wynosił około 300 metrów, natomiast w 1979 roku, na skutek wprowadzenia kilku modyfikacji, informowano o możliwości lokalizacji okrętu podwodnego w odległości 900 metrów.
        System ASN-123 opracowany został przez firmę Teledyne Technologies, specjalnie dla systemu LAMPS Mk 1. W późniejszym czasie wykorzystywany był także przez śmigłowce SH-60B Seahawk z układem LAMPS Mk 3. Nominalnie system ASN-123 był układem nawigacji taktycznej, którego główny panel znajdował się w kokpicie, gdzie nawigator ręcznie wprowadzał dane z odbiornika emisji sygnałów radarowych i elektronicznych. Drugi, dodatkowy panel obsługiwany był przez operatora czujników, który także ręcznie wprowadzał informacje pochodzące z pokładowego radaru. Na śmigłowcach z systemem LAMPS Mk 1 układ ASN-123 wykorzystywano również do obliczania rozwiązań ogniowych dla przenoszonych torped. Obliczenia dokonywane były na podstawie automatycznie przekazywanych informacji z komputera hydrolokatora serii AN/AQS-13 oraz ręcznie wprowadzanych przez operatora czujników danych z detektora anomalii magnetycznych. Manualnie podawano także planowaną wysokość zrzutu torpedy i prędkość wiatru. W 1983 roku rozpoczęła się modernizacja systemu ASN-123, polegająca na zwiększeniu pamięci i mocy obliczeniowej, jak również na wzmocnieniu odporności na zakłócenia elektromagnetyczne.
        W 1985 roku wystartował program skonstruowania unowocześnionych śmigłowców model SH-2G Super Seasprite, które miały zwiększyć możliwości bojowe dotychczas wykorzystywanych maszyn w wersji SH-2F Seasprite. W zakresie zwalczania okrętów podwodnych do systemu LAMPS Mk 1 wprowadzono niewielkie modyfikacje. Zastosowano nowszy hydrolokator AN/AQS-13C, którego komputer przetwarzania danych zyskał możliwość samodzielnego opracowywania informacji ze zrzuconych boi hydrolokacyjnych. W tym celu podłączono do niego drugi procesor dźwięków model AN/UYS-503. Z kolei dane ze zrzuconych boi zbierane były przez działający na 99 kanałach odbiornik ARR-84. Niezależnie od autonomicznej analizy sygnałów odebranych przez boje hydrolokacyjne, wszelkie zdobyte informacje dalej przekazywane były linią AKT-22 na okręt macierzysty. Rozwiązania ogniowe dla torped obliczał system TDMS (Tactical Data Management System) model ASN-150, będący rozwojową wersją układu ASN-123.
        System LAMPS Mk 1 w znaczący sposób zwiększał zasięg wykrywania okrętów podwodnych przez fregaty typu Oliver Hazard Perry. Dowództwo marynarki wojennej było przekonane, że współpracujące z innymi jednostkami sił zwalczania okrętów podwodnych jednostki z układem LAMPS Mk 1 oraz hydrolokatorem model AN/SQS-56 są w pełni wystarczającą platformą w zakresie prowadzenia działań przeciwpodwodnych. Wraz z wejściem do służby okrętów w wersji "długokadłubowej" możliwości te jeszcze bardziej się zwiększyły. Okręty przystosowane zostały do przyjmowania śmigłowców firmy Sikorsky Aircraft Corporation model SH-60B Seahawk, które wykorzystywały system model LAMPS Mk 3. W zamierzeniach miał on stanowić uzupełnienie dla pasywnego hydrolokatora holowanego serii AN/SQR-19 TACTAS, który stanowił część wyposażenia fregat w odmianie "długokadłubowej".
        Program rozwojowy systemu w wersji LAMPS Mk 3 sięga swymi korzeniami połowy lat 70-tych XX wieku, kiedy marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych rozpoczęła poszukiwania nowej platformy dla kolejnej odmiany układu. Powodem poszukiwań było to, że usprawniony system LAMPS Mk 2, testowany już na początku lat 70-tych XX wieku, był zbyt duży dla śmigłowców firmy Kaman serii SH-2 Seasprite. Powstały jedynie dwie prototypowe maszyny z tym systemem, które znane były jako YSH-2E. Ostatecznie program rozwojowy układu LAMPS Mk 2 został całkowicie zarzucony na rzecz jeszcze nowocześniejszej wersji LAMPS Mk 3. W tym samym czasie, w połowie lat 70-tych XX wieku, w ramach konkursu na śmigłowiec transportowy (UTTAS - Utility Tactical Transport Aircraft System) amerykańska armia testowała maszyny firmy Sikorsky Aircraft Corporation model YUH-60A oraz firmy Boeing Vertol model YUH-61. Przedstawiciele marynarki wojennej, w celu obniżenia kosztów, postanowili oprzeć własne wymagania na tych ustalonych dla programu UTTAS. W kwietniu 1977 roku przedsiębiorstwa Sikorsky Aircraft Corporation i Boeing Vertol przedstawiły swoje propozycje. Przedstawiciele amerykańskiej floty oceniali także konstrukcje takich firm jak Bell Helicopter oraz Kaman, jednakże ich maszyny były zbyt małe. Ostatecznie na początku 1978 roku wybrany został śmigłowiec SH-60B Seahawk, który w nomenklaturze firmy Sikorsky Aircraft Corporation znany jest jako S-70B Seahawk. Wszedł on do służby w amerykańskiej flocie w 1984 roku.
        Układ model LAMPS Mk 3, ze względu na objętość zbiorników paliwa śmigłowców SH-60B Seahawk oraz wykorzystywaną linię transmisji danych, przystosowany jest do działania w odległości do 180 kilometrów od jednostki przez około dwie godziny. Do wykrywania okrętów podwodnych wykorzystywany jest hydrolokator model AN/AQS-13E. Do jego komputera przetwarzania danych implementowano nowy tryb działania APS (Adaptive Processor Sonar). Dzięki niemu poprawiono wykrywalność okrętów podwodnych na płytkich wodach. Poprawiono także skuteczność lokalizacji na głębokich akwenach w warunkach dużego natężenia dźwięków, co osiągnięto poprzez dodanie możliwości wysyłania impulsów o modulowanej częstotliwości (FM - Frequency Modulated), a nie tylko o stałej częstotliwości (CW - Continuous Wave). Kolejną innowacją jest zastosowanie jednego procesora dźwięków AN/UYS-1, analizującego dane zarówno z hydrolokatora AN/AQS-13E, jak i boi hydrolokacyjnych. Śmigłowce SH-60B Seahawk posiadają współpracujący z bojami odbiornik ARR-75. Łącznie na pokładzie może się znajdować 25 boi, chociaż normalnie przenoszonych jest 12 sztuk. Poza tym na wyposażeniu maszyn znajduje się także detektor anomalii magnetycznych MAD model AN/ASQ-81(V)4, a obliczaniem rozwiązań ogniowych dla torped zajmuje się system ASN-123.
        System LAMPS Mk 3 wyposażony został w system automatycznego śledzenia obiektów ATT (Acoustic Target Tracker), które zlokalizowały boje hydrolokacyjne. Śledzenie celów we wcześniejszym układzie LAMPS Mk 1 odbywało się w sposób manualny. Każdy kontakt był uaktualniany w momencie jego przejścia w zasięgu następujących po sobie boi. Nie był to system doskonały, gdyż zakładał, że okręt podwodny nie będzie wykonywać znaczących manewrów. Jeżeli zszedł z kursu kolejnych boi, wówczas kontakt urywał się. Firma IBM, która opracowała system ATT, postawiła sobie za cel zmniejszenie o połowę czasu i nakładu pracy potrzebnego na zlokalizowanie okrętu podwodnego, przy jednoczesnym stałym uaktualnianiu informacji o manewrującym kontakcie. Na podstawie danych z boi hydrolokacyjnych system ATT cały czas podaje prawdopodobną pozycję okrętu podwodnego. Próby układu ATT wykazały, że jest on bardzo skuteczny.
        Podobnie jak w układzie LAMPS Mk 1, niezależnie od możliwości samodzielnego przetwarzania danych z boi, informacje z nich zebrane wysyłane są na okręt macierzysty linią transmisji danych Hawklink z zamontowanym na maszynach SH-60B Seahawk terminalem danych AN/AQR-44. Linia działa na paśmie C (standard IEEE) lub w pasmach G oraz H (standard NATO). Transmisji podlegają dane pochodzące z boi hydrolokacyjnych i dodatkowo z zainstalowanego na śmigłowcu radaru i odbiornika emisji sygnałów radarowych i elektronicznych ESM (Electronic Support Measures), pozwalając na pozahoryzontalne namierzanie celów OTH-T. Nie ma możliwości jednoczesnego wysyłania danych radarowych i z boi hydrolokacyjnych. Informacje otrzymuje zainstalowany na macierzystej jednostce odbiornik AN/SRQ-4. Następnie informacje trafiają do komputera model AN/SQQ-28, który wykorzystuje własny procesor przetwarzania dźwięków AN/UYS-1. Ma on połączenie z siecią walki przeciwpodwodnej serii AN/SQQ-89, a dokładniej z modułem WAP (Weapons Alternate Processor) systemu Mk 92 Mod. 2, poprzez który dane dalej trafiały do systemu dowodzenia NTDS.
        Dodatkowym elementem zwiększającym możliwości bojowe stacjonujących na pokładzie "długokadłubowych" fregat typu Oliver Hazard Perry śmigłowców SH-60B Seahawk jest system wspomagający lądowanie RAST. Pozwala on na wykorzystanie maszyn w trudnych warunkach pogodowych przy stanie morza dochodzącym do sześciu stopni w skali Beaufort'a. Śmigłowce mogą lądować i startować w warunkach przechyłów bocznych rzędu 28 stopni i przegłębieniach na dziobie i rufie dochodzących do pięciu stopni. Typowe wykorzystanie systemu RAST wygląda w ten sposób, że pilot zawiesza śmigłowiec nad pokładem, z którego spuszczane jest zblocze linowe. Manualnie przyczepiane ono jest do przewodu, który następnie jest wciągany ku górze i zatrzaskuje się pod kadłubem helikoptera. Kolejnym krokiem jest wysłanie komendy naprężającej przewód, co powoduje wycentrowanie śmigłowca względem miejsca lądowania i stabilizuje jego zawis. Następnie pilot sprowadza maszynę na pokład, która zaraz po tym przyczepiana jest do urządzenia zabezpieczającego RSD (Rapid Securing Device), transportującego maszynę do hangaru. System RAST opracowany został przez firmę Indal Technologies, wchodzącą w skład kompanii CWFC (Curtis-Wright Flow Control).
        Kolejnym elementem dodanym na jednostkach w wersji "długokadłubowej", który zwiększył możliwości walki z okrętami podwodnymi, był system firmy Lockheed-Martin (powstałej z połaczenia Lockheed Corporation i Martin Marietta Corporation) model AN/SQQ-89. Jego program badawczy rozpoczął się w drugiej połowie lat 70-tych XX wieku w ramach projektu integrującego wyposażenie zwalczania okrętów podwodnych ASW-CSI (Anti-Submarine Warfare - Combat System Integration). Pod koniec tej dekady sformułowana została pierwsza koncepcja systemu, a na początku lat 80-tych XX wieku wystartował pełnoskalowy program rozwojowy. Testy całego systemu, rozpoczęte w styczniu 1986 roku, przeprowadzone zostały przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych na okręcie USS Moosbrugger (DD 980). Nosił on oznaczenie AN/SQQ-89(V)1 i przeznaczony był dla niszczycieli. Powstały także inne wersje systemu, przystosowane do wymagań jednostek innych klas.
        Fregaty typu Oliver Hazard Perry, należące do serii "długokadłubowej", otrzymały system w wersji AN/SQQ-89(V)2. Zainstalowany na nich hydrolokator kadłubowy nie został jednak zintegrowany z tą siecią. Wykorzystywał on własną, osobną konsolę z komputer i procesorem przetwarzania dźwięków, wysyłając przetworzone dane do modułu WAP systemu kierowania ogniem. System model AN/SQQ-89(V)2 złożony był jedynie z hydrolokatora holowanego z własnym procesorem przetwarzania dźwięków model AN/UYS-1 i komputerem AN/UYK-20 (bez konsoli) oraz lotniczego systemu LAMPS Mk 3, który także wyposazony był we własny komputer AN/SQQ-28 z procesorem AN/UYS-1. Oba te systemy wysyłały informacje o wykrytych celach w dwa miejsca. Pierwszym z nich był kompleks dwóch konsol OJ-452 w standardzie wyświetlania AN/UYQ-21, stanowiącymi podstawę działania systemu AN/SQQ-89(V)2. Umieszczone one zostały jedna obok drugiej. Układ wyświetlania AN/UYQ-21 opracowany został w latach 70-tych XX wieku przez firmę MilSpec. Jest to system modułowy, który może być modyfikowany i dostosowany do potrzeb odbiorcy w łatwiejszy sposób niż miało to miejsce w przypadku poprzedniego systemu AN/UYA-4. Wszystkie konsole układu AN/UYQ-21 wykorzystują taki sam zestaw kontrolny, w skład którego wchodzi klawiatura, kulka sterująca zestaw 18 przycisków stałego przeznaczenia oraz zestaw 20 klawiszy zmiennego przeznaczenia VAB (Variable Action Button). Poza tym wyposażone są we własną pamięć, która przechowuje całą grafikę potrzebną do wyświetlania informacji. Dzięki temu zmniejsza się obciążenie komputerów przetwarzania danych systemów, z którymi konsole współpracowały. Standard wyświetlania AN/UYQ-21 jest w stanie prezentować 256 symboli, które na ekranach mogą pojawiać się w różnych wielkościach w formie stałej lub migoczącej. Układ może także generować koła, elipsy i łuki o dowolnym rozmiarze i orientacji. Pierwsze konsole systemu AN/UYQ-21 weszły do produkcji w latach 1982 - 1983. Podstawową jednostką jest model OJ-450. Odmiana OJ-451 przeznaczona była dla systemów AEGIS (Automatized Electronic Guidance Interconected System) oraz NTDS. Układ AN/SQQ-89(V)2 posiadał dwie konsole model OJ-452, które obok standardowego zestawu kontrolnego wykorzystywały dwa monitory CRT (Cathode-Ray Tube), znajdujące się jeden nad drugim. Prezentacja graficzna na obu ekranach generowana była przez układ ADG (Acoustic Display Generator). Konsole OJ-452 są w stanie emulować działanie poprzednich konsol OJ-194, należących do systemu AN/UYA-4.
        Każda konsola Oj-452 była zdolna do pokazywania danych pochodzących tylko z jednego systemu (hydrolokatora holowanego lub bój hydrolokacyjnych). Istniała możliwość przełączania każdej konsoli z jednego na drugi system. Dwa wyświetlacze każdej konsoli umożliwiały jednoczesną prezentację dwóch różnych zakresów częstotliwości fal akustycznych wysyłanych przez dany system. Dane z dwóch różnych systemów hydrolokacyjnych o tym samym kontakcie mogą być wyświetlone tylko na dwóch różnych konsolach. Dzięki umieszczeniu ich obok siebie operator może wizualnie je skorelować. Na okręcie USS Ingraham (FFG 61) zainstalowano moduł SIADS (Sensor Integration And Display Sharing). Umożliwia on wyświetlanie na jednej konsoli danych pochodzących z hydrolokatora holowanego model AN/SQR-19 TACTAS i systemu LAMPS Mk 3. Operatorzy przy dwóch konsolach systemu AN/SQQ-89(V)2 identyfikują obiekty do zniszczenia, decydując czy to co pojawia się na ekranach odpowiada rzeczywistemu celowi. Takie same zadanie ma operator przy osobnej konsoli hydrolokatora kadłubowego. Jeżeli obiekt odpowiada wszystkim kryteriom, wydają oni modułowi WAP systemu kierowania ogniem model Mk 92 komendę obliczenia rozwiązań ogniowych. Moduł WAP jest drugim miejscem, do którego hydrolokator holowany i system LAMPS Mk 3 wysyłają dane o kontaktach. Zapisuje on w swojej pamięci informacje o śledzonych przez hydrolokatory obiektach, jak również dane ręcznie wprowadzone przez operatorów kompleksu dwóch konsol i jednej dodatkowej dla hydrolokatora kadłubowego. Komputer modułu WAP model AN/UYK-7 jest jednocześnie centralnym punktem całego system AN/SQQ-89(V)2.
        Integralną częścią sieci AN/SQQ-89(V)2 jest także komputer model AN/UYQ-25 SIMAS (Sonar In-situ Mode Assessment System), którego zadaniem jest analizowanie aktualnych warunków rozchodzenia się dźwięków w wodzie i ocenianie efektywnego zasięgu działania hydrolokatora holowanego. Moduł WAP systemu kierowania ogniem serii Mk 92 połączony jest z systemem NTDS, do którego wysyłane są wszystkie przeanalizowane informacje. Dzieki temu system NTDS może wyświetlać bieżącą sytuację taktyczną pod wodą. Sieć AN/SQQ-89(V)2 jest wyjątkową wersją, nie tylko ze względu na brak integracji hydrolokatora kadłubowego. Normalnie seria AN/SQQ-89 sprzęgnięta jest z systemem kierowania ogniem model Mk 116 od wersji Mod. 5. "Długokadłubowe" fregaty typu Oliver Hazard Perry nie otrzymały tego elementu, gdyż jego rolę pełnił komputer AN/UYK-7 modułu WAP. Na okręcie USS Ingraham (FFG 61) był to komputer model AN/UYK-43. Modułu WAP, podobnie jak piątej konsoli OJ-194, nie posiadały jednostki w wersji "krótkokadłubowej".
        Wyżej wymieniona konfiguracja systemu kierowania walką przeciwpodwodną nie była instalowana od samego początku. Przedłużające się prace nad komputerami model AN/UYK-20 holowanego systemu serii AN/SQR-19 TACTAS spowodowały, że wiele okrętów tymczasowo otrzymało komputery model AN/SQR-17 z hydrolokatorami AN/SQR-18A TACTAS. Procesory AN/SQR-17 oryginalnie wykorzystywane były na pokładach wersji "krótkokadłubowej" w systemie LAMPS Mk 1, w zamyśle mającym współpracować z układem serii AN/SQR-18 TACTAS.
        W roku budżetowym 1987 na pierwszych fregatach typu Oliver Hazard Perry wymieniono komputery i hydrolokator holowany odpowiednio na modele AN/UYK-20 i AN/SQR-19 TACTAS. Były to okręty o numerach FFG 8 i od FFG 55 do FFG 60. W roku budżetowym 1988 następna partia jednostek FFG 28, FFG 29, FFG 32, FFG 36 i FFG 39 otrzymała podobną modernizacją. Kolejnymi fregatami w roku budżetowym 1990 były FFG 7 oraz FFG 15. Jednostki FFG 48 - 50 i FFG 52 zostały zmodyfikowane w roku budżetowym 1991, a w następnym roku objęło to okręty FFG 20 oraz FFG 51. Do 1997 roku wszystkie "długokadłubowe" okręty wyposażone zostały w system kierowania walką przeciwpodwodną w pełnej konfiguracji.
        Większość jednostek otrzymała system w wersji AN/SQQ-89(V)2 (FFG 7, FFG 8, FFG 13, FFG 15, FFG 20, FFG 21, FFG 28, FFG 29, FFG 32, FFG 33, FFG 36, FFG 38 - 43, FFG 45 - 49, FFG 53 FFG 55 - 61) z pasywnym hydrolokatorem model AN/SQR-19 TACTAS, który może wykrywać okręty podwodne na bardzo dużych dystansach. Holowany on jest na kablu o długości 1,7 kilometra, dzięki czemu praca tego hydrolokatora nie jest zakłócana przez hałas wytwarzany przez same fregaty. Prowadzi on nasłuch panoramiczny i jest w stanie wykryć okręt podwodny w odległości do 180 kilometrów. Inne "długokadłubowe" fregaty typu Oliver Hazard Perry wyposażone zostały w system w wersji AN/SQQ-89(V)9 (FFG 37, FFG 50 - 52 i FFG 54), który tym rózni się od wersji (V)2, że posiada hydrolokator holowany w wersji AN/SQR-19B TACTAS. System model AN/SQQ-89(V)9 zainstalowano także na kilku fregatach w wersji "krótkokadłubowej" (FFG 9, FFG 11, FFG 12, FFG 14, FFG 30, FFG 31 FFG 34).
        Dzięki zintegrowaniu systemów walki przeciwpodwodnej w jeden system model AN/SQQ-89 możliwe stało się stworzenie pełnego, dokładnego obrazu sytuacji taktycznej w czasie rzeczywistym, który pomagał w podejmowaniu trafnych decyzji, obliczając jednocześnie rozwiązania ogniowe dla uzbrojenia. W wydatny sposób zwiększyło do skuteczność walki przeciwpodwodnej i pozytywnie wpłynęło na przedłużenie okresu żywotności jednostek.
        Głównym elementem systemu obrony przeciwlotniczej okrętów typu Oliver Hazard Perry były pociski firmy Raytheon model RIM-66B Standard MR (SM-1MR Block V). Wystrzeliwane były z dziobowej, jednoprowadnicowej wyrzutni model Mk 13 Mod. 4 GMLS (Guided Missile Launching System), która mogła odpalać rakiety co osiem sekund. Wyrzutnia samodzielnie wybierała i załadowywała pocisk, po czym następowało wystrzelenie. Sekwencja ta inicjowana była komendą otrzymaną z systemu kierowania ogniem. Pod wyrzutnią znajdował się magazyn amunicyjny na 40 rakiet, które przechowywane były w pozycji wertykalnej. Magazyn podzielony był na dwie części, obrotowe pierścienie, z których wewnętrzny mieścił 16 pocisków, a zewnętrzny 24. W przypadku pożaru magazyn wyposażony był we własny system gaśniczy. Z uwagi na to, że wyrzutnia była jednoramienna, zyskała określenie "jednorękiego bandyty".
        Z reguły amerykańskie fregaty uzbrojone były 36 rakiet przeciwlotniczych z serii SM-1MR Block V, które lecąc w kierunku celu wykorzystywały półaktywne naprowadzanie radarowe, zapewniane przez antenę systemu kierowania ogniem model Mk 92 Mod. 2, będącego amerykańską kopią holenderskiego systemu firmy HSA (Hollandse Signaal Apparaten, obecnie Thales Nederland) model WM-25. System model Mk 92 Mod. 2 oparty był na komputerach model AN/UYK-7. Pierwszym był WSP (Weapon Support Processor), który przetwarzał dane i tworzył taktyczny obraz sytuacji, a drugim był WCP (Weapon Control Processor), który obliczał rozwiązania ogniowe dla uzbrojenia. Komputery model AN/UYK-7 mogły maksymalnie śledzić 64 cele. Wykorzystywały one cztery konsole model OJ-194 i dwie OJ-197 w standardzie wyświetlania AN/UYA-4. Opracowany on został około 1965 roku przez firmę MilSpec. Wprowadził on do użytku wystandaryzowaną konsolę OJ-194, która wyposażona jest w pojedynczy monitor CRT. Jej obsługa odbywa się za pomocą 18 klawiszy zmiennego przeznaczenia VAB (Variable Action Button), do których można przypisać dowolne funkcje, oraz sześciu klawiszy stałego przeznaczenia. Innym rodzajem konsol działających w systemie AN/UYA-4 jest model OJ-197, który charakteryzuje się większym wyświetlaczem CRT. Oba rodzaje konsol wyposażone są w układ CIGARS (Console Internal Generation And Refresh System), który przechowuje całą grafikę potrzebną do wyświetlania informacji. Dzięki temu system CIGARS zmniejszaja obciążenie komputerów przetwarzania danych systemu kierowania ogniem, z którym konsole współpracują. Komputery nie muszą samodzielnie generować odpowiednich obrazów, transmitując jedynie odpowiednią komendę do konsoli. Poza tym system Mk 92 Mod. 2 posiadał dwie konsole kierowania ogniem WCC (Weapon Control Console). Tak skonfigurowany układ należał do linii rozwojowej Baseline 1. W późniejszym czasie dostosowano go do wymagań Baseline 2, zgodnie z którymi prawdopodobnie komputery model AN/UYK-7 miały możliwość przetwarzania większej liczby celów, których dane pochodziły z wymiany informacji w ramach systemu NTDS.
        Począwszy pierwszej "długokadłubowej" fregaty o nazwie od USS Underwood (FFG 36) system kierowania ogniem Mk 92 Mod. 2 odpowiadał standardowi Baseline 3. Wyposażony on był w dodatkowy w moduł WAP, piątą konsolę OJ-194, a komputery model AN/UYK-7 usprawniono o nowe kości pamięci. Z kolei z systemem NTDS sprzęgnięty został układ walki elektronicznej model AN/SLQ-32(V)2, umożliwiając korelację informacji pochodzących z radarów ze zlokalizowanymi emisjami wiązek radarowych (na poprzednich jednostkach system walki elektronicznej działał w sposób zupełnei samodzielny). Jednostki od FFG 50 do FFG 60 otrzymały system Mk 92 Mod. 2 w linii rozwojowej Baseline 4. Obejmowała ona ulepszone parametry linii wymiany danych Link 11 i poprawioną wydajność komputera WAP oraz systemu LAMPS Mk 3. Fregata USS Ingraham (FFG 61) otrzymała jeszcze bardziej zmodyfikowany system w wersji Baseline 5, w którym komputery WAP i WSP zastąpiono jednym komputerem model AN/UYK-43 z konwerterem danych OL-267(V). Moduł WCP nadal obsługiwany był przez komputer model AN/UYK-7.
        System złożony był również z radarów śledzącego model Mk 53 oraz naprowadzania model MK 54, które razem określane były mianem CAS (Combined Antenna System). Obie anteny znajdowały się w plastykowej osłonie zwanej "skorupką jajka", która zainstalowana była nad mostkiem kapitańskim. Dodatkowym elementem sprzęgniętym z systemem model Mk 92 Mod. 2 był radar STIR (Separate Tracking and Illuminating Radar), będący zmodyfikowaną wersją radaru model AN/SPG-60, który jest częścią systemu kierowania ogniem model Mk 86. Antena STIR na okrętach typu Oliver Hazard Perry wykorzystywana była do naprowadzania rakiet przeciwlotniczych w przypadku, gdy cel znajdował się poza zasięgiem radaru CAS. Wykrywaniem celów powietrznych zajmował się dwuwspółrzędny radar firmy Raytheon model AN/SPS-49(V)2. Mógł on lokalizować obiekty w odległości do około 480 kilometrów i na wysokości do 46 kilometrów. Wyposażony był w system redukcji sygnałów zagłuszających i zakłócających odbiór wysłanych wiązek radarowych oraz w cyfrowy system wykrywania celów ruchomych DMTI (Digital Moving Target Indicator), który ignorował obiekty nieruchome i zwiększał możliwości lokalizacji nisko i szybko lecących pocisków przeciwokrętowych. Dane przekazywane były bezpośrednio do systemu kierowania ogniem oraz do systemu NTDS, który także miał możliwość komunikacji z Mk 92 Mod. 2. W przypadku awarii radaru model AN/SPS-49(V)2 wykrywanie celów powietrznych mogła przejąć trójwspółrzędna, paraboliczna antena model Mk 53 systemu CAS. Konfiguracja z systemem model Mk 92 Mod. 2 i rakietami z serii RIM-66B Standard MR (SM-1MR Block V) dobrze spisywała się w przypadku obrony przed maksymalnie dwoma pociskami przeciwokrętowymi, lecącymi na średniej wysokości.
        W pierwszej połowie lat 80-tych XX wieku system model Mk 92 Mod. 2 został dostosowany do współpracy z ulepszonymi pociskami przeciwokrętowymi model RIM-66E Standard MR (SM-1MR Block VI). Usprawniony system w 1983 roku przetestowany został na jednostce USS Stephen W. Groves (FFG 29). Do końca 1984 roku wszystkie fregaty typu Oliver Hazard Perry otrzymały ulepszony system.
        W 1986 roku na okręcie USS Estocin (FFG 15) rozpoczęły się próby nowego systemu kierowania ogniem model Mk 92 Mod. 6 CORT (COherent Receiver Transmitter), który miał ulepszone parametry w zakresie odporności na zagłuszanie i zakłócenie oraz wykrywania i śledzenia obiektów. Informacje o celach przekazywane były do niego z wykorzystującego komputery AN/UYK-44 systemu model AN/SYS-2(V)2 IADT (Integrated Automatic Detection and Tracking), który integrował ze sobą wszystkie radary okrętowe, jak również czujniki systemu identyfikacji "swój czy obcy" (IFF - Identfication Friend / Foe) oraz, co było zupełną nowością, system walki elektronicznej model AN/SLQ-32(V)2, którego komputer przetwarzania danych posiadał dodatkowy pakiet kierowania ogniem. Dzięki niemu możliwe było wysyłanie do systemu Mk 92 Mod. 6 CORT informacji dotyczących wykrytych emisji wiązek radarowych nadlatujących rakiet przeciwokrętowych. Już tylko na tej podstawie można było rozpocząć procedurę startową pocisków przeciwlotniczych.
        Poprzez system IADT można było stworzyć jeden, nie dublujący się, bardzo dokładny obraz sytuacyjny, generowany przez różne radary i systemy, w tym NTDS, z którego przede wszystkim czerpano informacje pochodzęce z wymiany danych z innymi okrętami. Zwiększyło to efektywność systemu kierowania ogniem, zredukowało czas reakcji, pozwoliło na dokładniejszą oceną zagrożeń i wcześniejsze ich wykrycie oraz dawało klarowny obraz sytuacji w warunkach dużego zagęszczenia celów i silnego zagłuszania wiązek radarowych. W odróznieniu od poprzednich wersji system model Mk 92 Mod. 6 CORT złożony był z czterech komputerów model AN/UYK-7. Pierwszym był WCP model AN/UYK-7A, drugim był nowy moduł CCP (Converter Control Processor) model AN/UYK-7B, a pozostałe dwa pełniły funkcję WSP oraz WAP. Wszystkie komputery wyposażone były w konsole w standardzie AN/UYA-4 oraz dwie konsole kierowania ogniem WCC. Na jednostce USS Estocin (FFG 15) zainstalowano także radar dozoru powietrznego firmy Raytheon model AN/SPS-49(V)5. Wyposażony on był w system redukcji sygnałów zagłuszających i zakłócających odbiór wysłanych wiązek radarowych, uzupełniony o moduł CSLC (Coherent Sidelobe Canceller), który dodatkowo elektronicznie tłumił boczne wiązki radarowe, tworzące dalsze, słabsze echo głównego impulsu, zarówno wysyłanego, jak i odbieranego. Kolejnym elementem wyposażenia był filtr o skończonej odpowiedzi impulsowej FIR (Finite Impulse Response), który na podstawie dopplerowskich charakterystyk wydzielał obiekty ruchome i nieruchome. Radar model AN/SPS-49(V)5 posiadał także system ATD (Automatic Target Detection), który na współczesnym polu walki okazał się niezbędny, gdyż ilość wykrywanych obiektów była tak duża, że człowiek sam nie mógł wszystkich odpowiednio zinterpretować. System ATD robił to za niego, wskazując potencjalne cele.
        System model Mk 92 Mod. 6 CORT wraz z pociskami w wersji RIM-66E-6 Standard MR (SM-1MR Block VIB), wyposażonymi w zapalnik zbliżeniowy model Mk 54 Mod. 6 lub Mod. 7, stanowił skuteczną ochronę prze lecącymi na średnim i niskim pułapie rakietami przeciwokrętowymi. Do 1993 roku do standardu CORT przebudowanych zostało pięć jednostek typu Oliver Hazard Perry o numerach taktycznych FFG 36, FFG 50, FFG 51, FFG 57 oraz FFG 61. W przypadku ostatniego okrętu system nieco się różnił, posiadając jeden komputer model AN/UYK-43 w miejsce dwóch modułów WSP i WAP. Do 1995 roku zmodernizowano kolejne siedem fregat: FFG 47, FFG 48, FFG 52 - 55 i FFG 59. Koniec zimnej wojny na początku lat 90-tych XX wieku i wysokie koszty implementacji systemu CORT spowodowały, że zrezygnowano z planów jego instalacji na innych okrętach.
        W połowie lat 90-tych XX wieku rozpoczęto testy innej zmodernizowanej wersji systemu kierowania ogniem model Mk 92 Mod. 2 CAN-DO (Commercial-off-the-shelf Affordable Near-term Deficiency-correcting Ordalts). Zmiany obejmowały ulepszenie odporności radarów model Mk 53 oraz Mk 54 na zakłócenia i zainstalowaniu automatycznego systemu śledzenia celów, który pozwalał na automatyczny wybór uzbrojenia i otwarcie ognia w kierunku nadlatujących rakiet przeciwokrętowych. Zamontowano także radar dozoru powietrznego firmy Raytheon model AN/SPS-49(V)4. Wyposażony on był w system redukcji sygnałów zagłuszających i zakłócających odbiór wysłanych wiązek radarowych, system DMTI oraz w blok przetwarzania sygnałów wizyjnych RVP (Radar Video Processor). Sygnały te wysyłane były do szybkiego procesora CAN-DO, który obrabiał otrzymany materiał, określał zagrożenia i wyznaczał cele, które następnie wyświetlane były na monitorach automatycznego systemu śledzenia. Procesor CAN-DO opierał się na powszechnie dostępnej technologii COTS (Commercial Off The Shelf), dzięki czemu koszty modernizacji do standardu CAN-DO były znacznie mniejsze niż do wersji CORT. Przebudowę CAN-DO przeszło 10 fregat typu Oliver Hazard Perry o numerach taktycznych FFG 8, FFG 32, FFG 33, FFG 37, FFG 40, FFG 43, FFG 45, FFG 46, FFG 49 i FFG 58.
        Kolejnym elementem obrony przeciwlotniczej, obok rakietowego, był artyleryjski system obrony bezpośredniej CIWS (Close-In Weapons System) model Mk 15 Phalanx Block 0, zaprojektowany przez firmę General Dynamics. System ten oficjalnie wszedł do służby w marynarce wojennej w kwietniu 1980 roku, czyli trzy lata po pierwszej fregacie USS Oliver Hazard Perry (FFG 7). Z tego względu pierwsze budowane okręty nie były w niego wyposażone i dopiero w 1988 roku osiągnięto stan, w którym wszystkie jednostki miały go na uzbrojeniu. W latach 90-tych XX wieku niektóre fregaty wyposażone zostały w ulepszoną wersję systemu model Mk 15 Phalanx Block 1A, która pozwalała na skuteczniejsze niszczenie pocisków wysokomanewrowych i lecących na wyższym pułapie. Być może niektóre okręty otrzymały wersję Block 1, która różniła się od Block 1A jedynie systemem komputerowym do przetwarzania danych. Instalacja zestawu obrony bezpoeśredniej z serii Mk 15 Phalanx była bardzo dobrym rozwiązaniem dla okrętów typu Oliver Hazard Perry, które nie miały na wyposażeniu zintegrowanego systemu dowodzenia i kierowania ogniem oraz skomplikowanych systemów obserwacji przestrzeni powietrznej. System w sposób całkowicie autonomiczny zapewniał ochronę na bardzo krótkim dystansie.
        Zestaw artyleryjski i rakiety przeciwlotnicze zaliczały się do aktywnego systemu obrony przeciwlotniczej. W skład pasywnego wchodziły dwa inne elementy. Pierwszym z nich był system wyrzutni celów pozornych model Mk 36 Mod. 1 SRBOC (Super Rapid Blooming Offboard Chaff), opracowany przez brytyjskie przedsiębiorstwo Hycor, które później stało się dywizją firmy L-3 Communications. Własnie od niej w 1998 roku Hycor wykupiony został przez amerykańską firmę Sippican. Początkowo była ona działającą na rynku amerykańskim dywizją brytyjskiego przedsiębiorstwa Plessey Company. Pod koniec lat 80-tych XX wieku Plessey Company wrogo przejęte zostało przez firmy Siemens oraz GEC (General Electric Company). Częścią tej drugiej stała się dywizja Sippican, która w 1990 roku odłączyła się i stała się w pełni samodzielna, by w 2004 roku zostać przejętą przez przedsiębiorstwo Lockheed-Martin. Układy serii Mk 36 SRBOC w różnych odmianach są rozwojową wersją wcześniejszego systemu model Mk 33/Mk 34 RBOC (Rapid Blooming Offboard Chaff). Cechują się one znacznie większymi możliwościami, a ich program rozwojowy prawdopodobnie prowadzony był w latach 70-tych XX wieku. Systemy serii Mk 36 SRBOC stały się podstawowym wyposażeniem na okrętach marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. W późniejszym czasie zastosowane w nim wyrzutnie wykorzstano także w brytyjskim zestawie dla celów pozornych model DLA/DLB/DLH/DLJ (Sea Gnat), którego pierwsza wersja prawdopodobnie opracowana została na początku lat 80-tych XX wieku.
        Układ model Mk 36 Mod. 1 SRBOC złożony jest z dwóch sześciolufowych wyrzutni kalibru 130 mm. model Mk 137, które umieszczone zostały po jednej na obu burtach. Na prostokątnej podstawie każdej wyrzutni sześć luf, podniesionych pod kątem 45 stopni, ułożonych zostało w trzech rzędach po dwie, jeden za drugim. Wyrzutnie przystosowane są do odpalania różnego rodzaju dipoli i flar, wyposażonych we własny napęd lub poruszających się torem balistycznym. Wszystkie ładunki przechowywane są w dwóch pokładowych magazynach RSL (Ready Service Locker) model Mk 5, które zainstalowane są obok wyrzutni. Każdy z nich jest w stanie pomieścić do 20 pocisków. Jeden magazyn przydzielony jest do wyrzutni lewoburtowej, a drugi do prawoburtowej. Ładowanie dipoli i flar do luf odbywa się manualnie.
        Początkowo fregaty typu Oliver Hazard Perry wykorzystywały dipola serii Mk 182, które weszły do służby w 1977 roku i opracowane zostały przez firmę Hycor. Ich zadaniem była neutralizacja zagrożeń ze strony nadlatujących rakiet przeciwokrętowych, wykorzystujących radarowe układy naprowadzania. Pociski te nie były wyposażone we własny napęd i przenosiły podwójny ładunek pasków folii metalizowanej. Po wystrzeleniu maksymalnie osiągały one wysokość 244 metrów. Według dostępnych źródeł istniały dwie wersje tych ładunków, oznaczonych jako Mk 182 Mod. 1 oraz Mk 182 Mod. 2, jednakże brak jest bliższych danych o występujących między nimi różnicach. Z kolei brytyjska firma Pains Wessex, wykupiona w 1986 roku przez przedsiębiorstwo Chemring Group i przemianowana na Chemring Countermeasures, zaopatrywała amerykański układ w ładunki model Mk 36. Ważyły one 23,1 kilograma, przenosząc paski folii metalizowanej o masie 12 kilogramów. Po wystrzeleniu pod kątem 45 stopni leciały one torem balistycznym przez 3,5 sekundy. W odległości 145 metrów od okrętu i na wysokości 90 metrów tworzyły chmurę pasków folii metalizowanej, której działanie trwało około 10 sekund. Ładunki model Mk 36 były skuteczne w neutralizacji radarowych układów naprowadzania, pracujących w paśmie X (standard IEEE) lub w paśmie I oraz części J (standard NATO).
        W pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku do słuzby weszły dipola serii Mk 214 i Mk 216. Są one dziełem współpracy między duńską firmą Terma, brytyjską Chemring Countermeasures i amerykańską Sippican. Pewnego wsparcia udzieliły także Niemcy i Norwegia. Ładunki Mk 214 oraz Mk 216 powstawały z myślą o ich wykorzystaniu zarówno w systemie serii Mk 36 SRBOC, jak również w brytyjskim DLA (Sea Gnat). Projekt napotkał jednak trudności i doznał dużego opóźnienia, znacznie wychodząc poza pierwotnie zakładany kosztorys. Przedłużające się prace zmusiły stronę brytyjską do wprowadzenia zmian w swoim układzie wyrzutni celów pozornych, czego efektem było powstanie odmiany DLB (Sea Gnat). Gdy program ostatecznie udało się doprowadzić do szczęśliwego końca, ładunki serii Mk 214 oraz Mk 216 stały się standardowymi dipolami wykorzystywanymi przez floty państw Paktu Północnoatlantyckiego. Większość ładunków obu modeli dla floty amerykańskiej (Mk 214 Mod. 1 i Mk 216 Mod. 1 - oznaczenia wersji z ładunkiem dipoli. Mk 214 Mod. 0 i Mk 216 Mod. 0 - oznaczenia wersji z niezaładowanymi dipolami) dostarczyła firma Sippican. Dla marynarki wojennej Wielkiej Brytanii dipola Mk 214 Mod. 1 wyprodukowała firma Chemring Countermeasures, która także realizowała zamówienie flot australijskiej i portugalskiej. Model Mk 216 Mod. 1 dostarczony został flocie brytyjskiej przez Royal Ordnance. Zadaniem ładunków model Mk 214 Mod. 1, ważących 23,1 kilograma, jest zwabienie nadlatujących rakiet przeciwokrętowych, wykorzystujących radarowe układy naprowadzania. Po wystrzeleniu lecą one torem balistycznym i na maksymalnej wysokości uwalniany jest ładunek pasków folii metalizowanej, ważący 12 kilogramów, które prowokują układ naprowadzania pocisków do przeniesienia zablokowania z okrętu na chmurę pasków. Dipola model Mk 216 Mod. 1, ważące 25 kilogramów, przeznaczone są do rozpraszania wiązek radarowych. Wyposażone są we własny napęd, który pozwala dostarczyć potrójny ładunek na żądaną odległość od jednostki, maksymalnie na dwa kilometry w czasie od 20 do 30 sekund. Następnie sekcja napędowa jest odłączana i rozkłada się spadochron, na którym potrójny ładunek wolno opada. Ciśnieniowy zapalnik inicjuje uwolnienie trzech ładunków z paskami folii metalizowanej na wcześniej zaprogramowanych wysokościach. Przeważnie pierwsza chmura pasków tworzona jest na pułapie około 400 metrów. W późniejszym czasie brytyjska firma Chemring Countermeasures wprowadziła do użytku usprawnioną wersją ładunków model Mk 216 Mod. 3. Brak jest szczegółowych informacji na jej temat, jednak dostępne źródła sugerują, że zmian dokonano w samym potrójnym ładunku pasków folii metalizowanej, zwiększając ich skuteczność.
        Pierwotnie program rozwojowy dipoli Mk 214 oraz Mk 216 uwzględniał opracowanie pochodnych od tych ładunków flar Mk 218. Kłopoty w realizacji projektu doprowadziły do rezygnacji z prac nad flarami. W zamian uczestnicy projektu zwrócili uwagę na niemieckie ładunki tego samego rodzaju model Giant (DM19A1), nad którymi pracowała firma Wehrtechnik der Buck System, obecnie, po wykupieniu przez Rheinmetal, znana jako Buck Neue Technologien. Ze strony Stanów Zjednoczonych zainteresowanie to było na tyle duże, że przedstawiciele floty zdecydowali się nawet na likwidację własnego programu ładunków IR (InfraRed) model Mk 186 (Torch). Niemieckie flary były w pełni kompatybilne zarówno z brytyjskim systemem DLB (Sea Gnat), jak również z amerykańskim Mk 36 SRBOC. Ostatecznie na ich implementację do swojego układu, pod oznaczeniem Mk 245 Giant, zdecydowały się tylko Stany Zjednoczone. Zadaniem tych ładunków jest neutralizacja zagrożenia ze strony nadlatujących rakiet przeciwokrętowych, wyposażonych w termiczny układ naprowadzania IR, jak również opierający się na obrazowaniu w podczerwieni IIR (Imaging InfraRed). Cele pozorne model Mk 245 Giant poruszają się po torze balistycznym, ważą około 21 kilogramów i przenoszą pięć flar, każda o ciężarze trzech kilogramów. Flary uwalniane są w sekwencji, a czas między ich odpaleniami może zostać dowolnie wyznaczony. Jedna flara działa przez około 40 sekund. Brytyjska firma Chemring Countermeasures opracowała usprawnioną wersję ładunków model Mk 245 A2, która waży 29 kilogramów i także przenosi pięć flar o wadze 2,9 kilograma każda.
        Każda z dwóch wyrzutni Mk 137 posiada własny układ zasilania model Mk 160. Wszystkie zainstalowane są pod pokładem, dokładnie pod wyrzutnią, której dany układ jest przypisany. Oba systemy Mk 160 połączone są z dwoma jednostkami kontrolnymi, od których otrzymują komendy do odpalenia danych ładunków. Ich zadaniem jest wykonywanie odpowiednich sekwencji startowych, jak również dostarczanie zasilania do wyrzutni. W przypadku awarii okrętowego zasilania jednostki Mk 160 wykorzystują własne generatory, umożliwiające działanie całego systemu przez 5 - 8 godzin.
        Sterowanie układem model Mk 36 Mod. 1 SRBOC odbywa się za pomocą dwóch jednostek kontrolnych, z których model Mk 158 jest urządzeniem pierwszorzędnym, umieszczonym w centrum dowodzenia CIC, a model Mk 164, znajdujący się na mostku, drugorzędnym. Jednostka Mk 158 wyposażona jest we własną konsolę kontrolną i komputer przetwarzania danych z pakietem ALEX (Automatic Launching of EXpendables). Dzięki niemu do komputera może być podłączony okrętowy system walki elektronicznej EW (Electronic Warfare). Na amerykańskich okrętach typu Oliver Hazard Perry był to system model AN/SLQ-32(V)2. Dostarcza on informacji o wykrytych emisjach sygnałów radarowych i ich częstotliwościach, o ile są możliwe do ustalenia. Pakiet ALEX umożliwia także komputerowi jednostki Mk 158 połączenie ze skomputeryzowanym systemem przetwarzania danych NTDS, poprzez który dostarczane są dane pochodzące z radarów dozoru powietrznego. Na tej podstawie (informacje z układu EW i radarów) możliwe jest określenie rodzaju zagrożenia. Komputer otrzymuje również informacje z układów nawigacyjnych, dotyczące aktualnego kursu i prędkości okrętu, natomiast z samych wyrzutni trafiają dane o ich statusie i rodzaju załadowanych do każdej lufy ładunków. Komputer wie także które lufy są puste i daje wskazówki do załadowania któregoś rodzaju celów pozornych. Dzięki temu, po rozpoznaniu zagrożenia, komputer jednostki Mk 158 może obliczyć rozwiązania ogniowe oraz rekomendowaną zmianę kursu, po czym do układu zasilającego Mk 160 danej wyrzutni wysyła impuls, nakazujący rozpoczęcie procedury startowej. Dzięki pakietowi ALEX system Mk 36 Mod. 1 SRBOC rozpoznaje także nieudane wykorzystanie ładunków, wprowadzając niezbędne korekty do rozwiązań ogniowych i odpalając kolejne pociski. Wszystko to odbywa się w pełni automatycznie. Możliwe jest także włączenie trybu półautomatycznego, w którym operator wydaje jedynie komendę do rozpoczęcia procedury startowej. W funkcji manualnej operator decyduje o wykorzystaniu danego rodzaju ładunku, tej lub innej wyrzutni oraz rozpoczyna procedurę odpalenia. Jednostka kontrolna model Mk 158 odpowiada nie tylko za prowadzenie ognia, ale także wyświetla status całego systemu.
        Umieszczona na mostku drugorzędna jednostka model Mk 164 także złożona jest w własnego komputera przetwarzania danych oraz konsoli kontrolnej. Traktowana jest ona jako układ awaryjny do prowadzenia ognia. Najprawdopodobniej może pracować tylko w trybie manualnym, gdyż nie posiada pakietu ALEX i przez to nie ma połączenia z okrętowym systemem walki elektronicznej i dowodzenia. Poza tym wyświetla status całego systemu Mk 36 Mod. 1 SRBOC.
        Drugim elementem biernej obrony przeciwlotniczej był systemem walki elektronicznej model AN/SLQ-32(V)2, opracowany przez amerykańską firmę Raytheon. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku seria AN/SLQ-32 stała się standardowym systemem walki elektronicznej w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych. Jego program rozwojowy wystartował na początku lat 70-tych XX wieku, kiedy ówczesny Szef Operacji Morskich (CNO - Chief of Naval Operations) poważnie zaczął rozpatrywać możliwość stworzenia nowego, taniego układu, mogącego zastąpić lub uzupełnić dotychczas używaną kombinację systemów serii AN/WLR-1 oraz AN/ULQ-6. Było to następstwem wydarzeń z października 1967 roku, w których dwa egipskie kutry rakietowe, za pomocą pocisków model 4K-40 (SS-N-2A Styx), zatopiły izraelski niszczyciel "Eilat" (K 40). Analizy przeprowadzone po tym incydencie wykazały, że szeroko używane na amerykańskich okrętach układy AN/WLR-1 oraz AN/ULQ-6 nie byłyby w stanie odpowiednio wcześnie wykryć i przeciwdziałać zagrożeniu. Dodatkowo, późne ostrzeżenie o zbliżających się rakietach przeciwokrętowych wykluczało możliwość skutecznego użycia pocisków przeciwlotniczych. Wnioski w kwestii obronności okrętów wyciągnięte zostały także na innych obszarach, co zaowocowało wdrożeniem projektu stworzenia artyleryjskiego zestawu obrony bezpośredniej serii Mk 15 Phalanx oraz przyspieszeniem prac nad rakietami RIM-7 Sea Sparrow. Z kolei w 1972 roku Szef Operacji Morskich autoryzował program rozwojowy niskokosztowego systemu walki elektronicznej i do pracy przystąpiły firmy Hughes Aircraft Company, oferująca układ AN/SLQ-31, oraz Raytheon, proponująca AN/SLQ-32. Przedstawiciele amerykańskiej floty duży nacisk kładli na wykrywanie zagrożeń w kontekście obrony własnej okrętu. Antena układu AN/SLQ-31 przystosowana była do instalacji wysoko na maszcie, a tym samym zoptymalizowana do lokalizacji emisji sygnałów radarowych na długich dystansach. Z uwagi na swe rozmiary i ciężar antena AN/SLQ-32 musiała być instalowana w niższych partiach jednostek, co predysponowało ją do pracy na krótkich dystansach, odpowiednich do samoobrony. Z tego względu amerykańska flota zdecydowała się na wybór systemu AN/SLQ-32.
        Pierwsze systemy serii AN/SLQ-32 weszły do służby w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych w lutym 1979 roku i krótko po tym pojawiły się wobec nich głosy krytyczne. Stosunkowo ciężkie anteny musiały być instalowane w niższych partiach jednostek, co powodowało, że w momencie większych przechyłów bocznych mogły one odbierać dużo zakłóceń wywoływanych przez powierzchnię wody. Problem ten częściowo został rozwiązany poprzez instalację stabilizowanych anten. Dodatkowo, bliska obecność nadbudówek także wywoływała zakłócenia, czemu zaradzono pokrywając nadbudówki farbą absorbującą wiązki radarowe. Krytyczne uwagi odnosiły się także do bardzo ograniczonych zdolności detekcji sygnałów radarowych, emitowanych przez układy naprowadzania rakiet, które fazę przelotową pokonywały na wysokim pułapie. Mogły one niepostrzeżenie dotrzeć w pobliże okrętu i być wykryte dopiero w bardzo bliskiej odległości, nie dając szans na skuteczną obronę. W tej sytuacji Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych wdrożył program modernizacyjny EWIP (Electronic Warfare Improvement Program), którego implementacja rozpoczęła się w 1987 roku. Jego celem było dostosowanie systemów serii AN/SLQ-32 do ciągle ewoluującego zagrożenia. Zmodyfikowane w ramach EWIP układy otrzymały oznaczenie AN/SLQ-32A. Poza projektem EWIP implementowano także kilka innych usprawnień.
        System walki elektronicznej serii AN/SLQ-32 jest konstrukcją modułową. Jego druga odmiana model AN/SLQ-32(V)2 wyposażona została w dwa odbiorniki emisji sygnałów radarowych i elektronicznych ESM, umieszczone po jednym na każdej burcie. Oba podzielone są na dwie części z własnymi antenami ESM, które pokrywają wycinek 90 stopni i działają na trzech zakresach częstotliwości. Pierwszy zakres (band 1) pracuje na pasmach od B do D (oznaczenia według standardu paktu NATO). W standardzie Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników IEEE pasma te byłyby oznaczone jako mała część fal o bardzo wysokiej częstotliwości VHF (Very High Frequency), fale o najwyższej częstotliwości UHF (Ultra High Frequency) oraz pasmo L. Pierwszy zakres działania zoptymalizowany został do wykrywania emisji radzieckich radarów dozoru powietrznego, instalowanych na dużych okrętach, model MR-600 Woschod (Top Sail) oraz Mars-Passat (Sky Watch). Dzięki temu system AN/SLQ-32(V)2 miał możliwość ostrzeżenia o obecności jednostek, które mogłyby odpalić pociski przeciwokrętowe. W latach 80-tych XX wieku na znaczeniu coraz bardziej zyskiwały operacje na akwenach w bliskiej odległości od lądu, na których zakłócenia były większe niż na otwartych wodach. Z tego względu duże zainteresowanie padło na poprawę dokładności określania kierunku pochodzenia danego sygnału w pierwszym zakresie, co miało pomóc w wyznaczaniu celów dla rakiet przeciwokrętowych. W styczniu 1985 roku firma ARGOSystems, będąca dywizją przedsiębiorstwa Boeing, otrzymała kontrakt na produkcję usprawnionych anten dla pierwszego zakresu. Podczas testów, przeprowadzonych w 1988 roku, precyzyjność określania kierunków pochodzenia sygnałów była zadowalająca, jednakże wkrótce okazało się, że nowe anteny wywołują poważne zakłócenia elektromagnetyczne. Problem ten odkryty został w momencie końca zimnej wojny na początku lat 90-tych XX wieku, kiedy pierwszy zakres częstotliwości, zoptymalizowany do wykrywania dużych radzieckich okrętów nawodnych, wyraźnie stracił na znaczeniu. Próby z poprawionymi antenami rozpoczęły się w 1994 roku i najprawdopodobniej zakończyły się sukcesem.
        Drugi zakres częstotliwości (band 2) pracuje na pasmach od E do I (standard NATO) lub S, C i część X (standard IEEE). Zoptymalizowany on jest do detekcji emisji sygnałów radarowych wysyłanych z samolotów, które potencjalnie mogą dokonać uderzenia rakietowego. Ostatni, trzeci zakres (band 3) działa w pasmach od H do J (standard NATO) lub na części pasma C, w paśmie X i na części pasma K (standard IEEE). Zakres ten wykorzystywany jest do ostrzegania przed nadlatującymi pociskami przeciwokrętowymi, wyposażonymi w radarowy układ naprowadzania. W ramach modernizacji EWIP poprawiono czułość anten trzeciego zakresu, co zwiększyło zasięg wykrywania, jak również rozszerzono wertykalny zakres detekcji emisji wiązek radarowych, pozwalając na wykrywanie nadlatujących na wysokich pułapach rakiet przeciwokrętowych.
        System model AN/SLQ-32(V)2 wyposażony jest we własny komputer, który po modernizacji EWIP zaczął trzy razy szybciej przetwarzać otrzymywane z anten dane, a dysk twardy rozszerzono do 20 megabajtów. Sygnały z okrętowych radarów i systemów, takich jak nawigacji lotniczej bliskiego zasięgu TACAN (TACtical Air Navigation) i identyfikacji "swój czy obcy" (IFF - Identfication Friend / Foe) są wytłumiane za pomocą jednostki model AN/SLA-10B, dzięki czemu anteny nie wysyłają do komputera zbędnych sygnałów, wytworzonych przez własny okręt. Śledzenie danego sygnału inicjowane jest w momencie, gdy we wcześniej zaprogramowanych odstępach czasu (do 32 milisekund) odebrane zostaną trzy lub więcej jednakowe impulsy. Każdy zlokalizowany sygnał komputer stara się zidentyfikować na podstawie informacji przechowywanych we własnej bazie danych. Do każdego sygnału przypisywane są dwie zmienne. Pierwsza z nich dotyczy pewności identyfikacji i określana jest w skali od jednego do siedmiu, gdzie siedem wskazuje na stu procentowe rozpoznanie sygnału. Wskaźnik ten zależy od określenia parametrów impulsu, w tym częstotliwości, liczby alternatywnych sygnałów w bazie danych, które pasowałyby do niej, prawdopodobieństwa złego określenia parametrów sygnału (nie ma go w bazie danych, ale jest bardzo podobny do jakiejś liczby tych, które są), możliwości pokrywania się parametrów sprzymierzonych sygnałów z wrogimi i korelacji zlokalizowanych sygnałów z obiektami wykrytymi przez okrętowe radary. Druga zmienna dotyczy poziomu zagrożenia i określana jest w skali od zera do siedmiu, gdzie zero wskazuje na sygnał sprzymierzony, a siedem na nadlatujący pocisk przeciwokrętowy. Jeżeli jednocześnie wykrytych zostanie kilka różnych impulsów, komputer najpierw identyfikuje ten, który potencjalnie stanowi największe zagrożenie.
        Przeważnie system model AN/SLQ-32(V)2 obsługiwany jest przez dwóch członków załogi, jednakże z uwagi na ograniczoną liczebność załogi na okrętach typu Oliver Hazard Perry jest to tylko jedna osoba. Siedzi ona przy osobnej konsoli w centrum dowodzenia CIC, na której prezentowane są przetworzone przez komputer dane, uprzednio dostarczone do niego z anten ESM. Do obowiązków operatora konsoli należy meldowanie oficerom dowodzącym o aktualnej sytuacji, korelowanie danych pochodzących z radarów z tymi od systemu AN/SLQ-32(V)2 oraz nadzorowanie emisji sygnałów własnego okrętu. Operator wprowadza także do komputera systemu AN/SLQ-32(V)2 różne dane, między innymi dotyczące aktualnego kursu, prędkości i przechyłów bocznych okrętu, jak również prędkości i kierunku wiatru. Informacje te są pomocne przy obliczaniu rozwiązań ogniowych dla systemu wyrzutni celów pozornych Mk 36 Mod. 1 SRBOC, natomiast dane o przechyłach pozwalają na odpowiednie stabilizowanie anten. Operator autoryzuje odpalenie celów pozornych, nakazując komputerowi wysłanie do jednostki zasilającej konkretną wyrzutnię impulsu, rozpoczynającego procedurę startową. Czyni to także w trybie półautomatycznym, gdy komputer samodzielnie, na podstawie danych o wykrytych sygnałach i poziomie przypisanego im zagrożenia, oblicza rozwiązania ogniowe. Konsola układu AN/SLQ-32(V)2 nie posiada w pełni automatycznej funkcji kontroli systemu Mk 36 Mod. 1 SRBOC.
        Incydent z maja 1987 roku, w którym jednostka USS Stark (FFG 31) trafiona została dwoma rakietami przeciwokrętowymi firmy Aérospatiale model AM 39 Exocet, wymusił zmodernizowanie układu AN/SLQ-32(V)2 do standardu (V)5. Różni się on od poprzedniej odmiany tym, że wyposażony jest w system przeciwdziałania elektronicznego ECM (Electronic CounterMeasures) model Sidekick. Jego Jego program rozwojowy, prowadzony przez firmę Raytheon, przebiegał w ekspresowym tempie i już w 11 tygodni po złożeniu przez amerykańską flotę zamówienia pierwszy system został dostarczony. Łącznie w sześć miesięcy od incydentu z maja 1987 roku pierwsze systemy zostały zmodernizowane i uzyskały nowe oznaczenie AN/SLQ-32(V)5. Zainstalowano je nie tylko na fregatach typu Oliver Hazard Perry, ale także na niszczycielach typu Spruance, a w późniejszym czasie na typu Arleigh Burke w wersji Flight 1. Każda z dwóch anten przeciwdziałania elektronicznego model Sidekick zamontowana została na fregatach pod odbiornikiem z antenami ESM. Obie pokrywają przestrzeń w zakresie 180 stopni, a ich zadaniem jest zakłócenie pracy radarowych systemów naprowadzania rakiet przeciwokrętowych. Dodanie systemu przeciwdziałania elektronicznego wymusiło dostawienie drugiego komputera przetwarzania danych, do którego operator przy konsoli systemu AN/SLQ-32(V)5 transmituje komendę do rozpoczęcia zagłuszania na danym kierunku. W wysyłanych informacjach znajduję się dokładne parametry odbieranego sygnału, tak aby komputer układu ECM mógł odpowiednio dobrać rodzaj emitowanych impulsów zagłuszających.
        Uzbrojenie przeciwokrętowe jednostek typu Oliver Hazard Perry było skromne. Składało się z pocisków firmy McDonnell Douglas model RGM-84 Harpoon. W różnych okresach służby jednostki wyposażone były w różne wersje tych rakiet. Odpalane one były z dziobowej wyrzutni model Mk 13 Mod. 4, pod którą znajdował się magazyn z czteroma pociskami. System kierowania ogniem HSCLCS (Harpoon Ship Command Launch Control System) model AN/SWG-1 lub AN/SWG-1A odpowiadał za wystrzeliwanie rakiet z serii RGM-84 Harpoon. Mógł on w pełnym zakresie współdziałać z systemami komunikacji, nawigacji oraz innymi systemami kierowania ogniem. Wyposażony był w graficzne wyświetlacze i prowadził automatyczne planowanie uderzenia, dążąc do optymalnego wykorzystania osiągów pocisków. Rozpoczęta w maju 2003 roku modernizacja doprowadziła do likwidacji wyrzutni model Mk 13 Mod. 4 i pozbawienia fregat typu Oliver Hazard Perry rakietowego systemu przeciwokrętowego. Mimo to na pokład jednostek w dalszym ciągu mogą być zabierane norweskie pociski przeciwokrętowe model AGM-119 Penguin, wyprodukowane przez firmę KDA (Kongsberg Defence & Aerospace). Stanowią one, obok torped, uzbrojenie stacjonujących na pokładzie śmigłowców model SH-60B Seahawk. Maszyny SH-2F Seasprite także mogły być w nie wyposażone. Pod koniec 1993 roku marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych wprowadziła do służby te rakiety w wersji AGM-119B Penguin Mk 2 Mod. 7. Pociski te napędzane są paliwem stałym. Posiadają bezwładnościowy (inercyjny) system nawigacyjny, natomiast do naprowadzania wykorzystywany jest impulsowy system laserowy i czujnik termiczny. Do celu leci na niskim pułapie, co utrudnia jego wykrycie. Dzięki zapalnikowi z opóźnionym zapłonem ładunek bojowy przedostaje się do wnętrza okrętu i dopiero tam dochodzi do eksplozji. Zasięg rażenia rakiet model AGM-119B Penguin Mk 2 Mod. 7 wynosi 32 kilometry.
        Ostatnim elelentem uzbrojenia przeciwokrętowego jest jedna, pojedyncza, automatyczna armata kalibru 76 mm. model Mk 75, będąca licencyjną wersją włoskiej armaty model 76/62 Compact (76/62C), opracowanej przez firmę OTO Melara (obecnie OTO Breda). Wybrana ona została dla fregat typu Oliver Hazard Perry we wrześniu 1975 roku. W 1976 roku firma OTO Melara podpisała umowę licencyjną na produkcję armat z amerykańskim przedsiębiorstwem z branży rolniczej FMC (Food Machinery Corporation). Ich wytwarzaniem zajmował się jej odział odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy NSD (Naval Systems Division), przemianowany w styczniu 1994 roku na United Defence, następnie wykupiony w czerwcu 2005 roku przez BAE Systems Inc. (jest to amerykański odział brytyjskiej firmy BAE Systems) i przyłączony do dywizji BAE Systems Land and Armaments. Pierwszy egzemplarz armaty model Mk 75 dostarczony został w sierpniu 1978 roku. Począwszy od 1981 roku ich dostarczaniem marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych zajmował się zarówno wytwórca amerykański, jak i firma OTO Melara.
        W zamierzeniach armata model Mk 75 głównie miała być przeznaczona do obrony przed szybko zbliżającymi się pociskami przeciwokrętowymi. Może być jednak wykorzystywana także do niszczenia różnego rodzaju celów nawodnych i lądowych. Zasięg rażenia przy lufie podniesionej pod kątem 45 stopni i z użyciem standardowej amunicji dochodzi do 18,4 kilometra, przy czym efektywny zasięg wynosi osiem kilometrów. W odniesieniu do celów powietrznych przy kącie podniesienia lufy rówym 85 stopniom zasięg rażenia dochodzi do czterech kilometrów.
        Kompletna konstrukcja armaty waży 7439 kilogramów i jest jednym modułem, w całości instalowanym na okrętach. Moduł ten zawiera barbetę z urządzeniami poruszającymi wieżą w zakresie 360 stopni i z prędkością 60 stopni na sekundę, jak również konsolę kontrolną GCP (Gun Control Panel) z komputerem przetwarzania danych, system chłodzenia, bęben amunicyjny oraz śrubowy podajnik naboi z system ich dostarczania do wieży. Po instalacji na okręcie wszystkie te elementy znajdują się pod pokładem. Jest to dolna część struktury modułu, której komponenty odpowiadają za poruszanie wieżą i dostarczanie do niej amunicji. Górną część modułu stanowi wieża, którą wykonano z lekkiego, wodoszczelnego oraz rdzoodpornego tworzywa sztucznego, odpornego na skażenia bronią biologiczną, chemiczną i radiologiczną CBR (Chemical, Biological, Radiological). Wieża zawiera w sobie takie urządzenia jak podajniki amunicji, system ładujący do lufy oraz system podnoszenia lufy w zakresie od minus 15 do plus 85 stopni z prędkością 35 stopni na sekundę. W celu ograniczenia odrzutu w czasie strzału lufa wyposażona została w specjalny hamulec. Rozwiązania ogniowe obliczane są przez komputer konsoli GCP na podstawie danych zbieranych przez radar STIR lub zespół antenowy CAS i przekazywanych przez system kierowania ogniem model Mk 92.
        Bęben amunicyjny armaty model Mk 75 umieszczony jest wokół barbety i mieści 70 pocisków ułożonych spiralnie w zewnętrznym i wewnętrznym rzędzie. Ładowany on jest ręcznie i może być uzupełniany podczas prowadzenia ognia nabojami z magazynu. Nie ma możliwości przerwania procesu podawania danego rodzaju amunicji do wieży i zastąpienia jej innym do momentu wystrzelenia wszystkich już znajdujących się w bębnie naboi. Podczas prowadzenia ognia przy każdym strzale naboje w bębnie przeskakują o jedno miejsce do przodu, najpierw przechodząc przez cały zewnętrzny pierścień, a później wewnętrzny, na końcu którego znajduje się śrubowy podajnik, mieszczący sześć naboi, z systemem ich podnoszenia i dostarczania do wieży. Następnie pocisk przejmowany jest przez jeden z dwóch podajników, który transportuje go do systemu ładującego. W tym czasie drugi podajnik wraca pusty po następny nabój. System ładujący do lufy jednorazowo może pomieścić cztery pociski. Po wystrzeleniu naboju i w momencie odrzutu lufy usuwana jest z niej łuska, co kończy cykl załadunku dla jednej sztuki amunicji. Zarówno bęben, jak i śrubowy podajnik z system podnoszącym, znajdujące się pod pokładem, obracają się razem z wieżą. Dodatkowo system ładujący pociski, umieszczony na lufie, podnosi i opuszcza się wraz z nią. Maksymalna szybkostrzelność wynoci 80 strzałów na minutę.
        Załoga armaty model Mk 75 złożona jest z czterech osób, których stanowiska znajdują się pod pokładem, a nie wewnątrz wieży. Dowódca armaty zajmuje miejsce przy konsoli kontrolnej GCP z komputerem przetwarzania danych. Jego zadaniem jest ustawienie armaty do działania w porządanym trybie na podstawie uzyskanych danych o celach, a następnie nadzorowanie jej pracy. W przypadku wystąpienia awarii lub niecelnego ognia dowódca odpowiednio kieruje działaniami naprawczymi lub wprowadza korekty do rozwiązań ogniowych. Do załogi armaty należy także dwóch ładowniczych, których zadaniami są uzupełnianie bębna amunicyjnego nabojami z magazynu lub jego opróżnianie, usuwanie niewypałów i pomoc w utrzymaniu pełnej sprawności armaty. Ostatnim członkiem załogi jest obserwator, którego stanowisko znajduje się na górze, blisko wieży. Do jego obowiązków należy monitorowanie armaty i jej najbliższego otoczenia w celu wykrycia niebezpiecznych syuacji. Obserwator ma ciągłe i bezpośrednie połączenie z dowódcą.
        Pod koniec lat 80-tych XX wieku pojawiła się ulepszona wersja armat, znana jako 76/62 Super Rapid (76/62SR). Wprowadzono do niej kilka istotnych modyfikacji, które między innymi zwiększyły szybkostrzelność. Były one na tyle daleko idące, że nie było możliwości ich implementacji do armat model Mk 75. W tej sytuacji w pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku firma OTO Melara opracowała dla nich specjalny pakiet modernizacyjny, poprawiający szybkostrzelność do 100 strzałów na minutę. Dostarczony on został marynarkom wojennym Stanów Zjednoczonych, Włoch i Niemiec do przeprowadzenia testów i oceny działania. Przedstawiciele amerykańskiej floty najprawdopodobniej nie zdecydowali się na jego implementację, podobnie jak na kupno armat model 76/62 Super Rapid. Obecnie wykorzystywany model Mk 75 zastępowany jest na nowo budowanych okrętach armatą kalibru 57 mm. model Mk 110.
        Fregaty typu Oliver Hazard Perry, które wysyłane były na wody Zatoki Perskiej na okres służby na tym akwenie otrzymywały dwa systemy MGS model Mk 38 Mod. 1. Kazdy z nich posiadał pojedyncze działko kalibru 25 mm. model M242 Bushmaster. Oba systemy instalowano na śródokręciu na pokładzie głównym, po jednym na każdej burcie. System Mk 38 Mod. 1, złożony z komponentów dostarczonych przez różne firmy, opracowany został przez należące do amerykańskiej floty centrum Naval Surface Warfare Center Crane Division. System ten jest morską odmianą łańcuchowego działka kalibru 25 mm. model M242 Bushmaster, które weszło do służby w wojskach lądowych w 1972 roku. W 1977 roku Szef Operacji Morskich amerykańskiej floty zdecydował o wprowadzeniu tego działka na wyposażenie marynarki wojennej w celu zastąpienia starych działek kalibru 20 mm. model Mk 16, które były trudne w utrzymaniu i nie używały standardowej amunicji wykorzystywanej w ramach paktu NATO. Pierwsza, prototypowa odmiana morskiej wersji działka M242 Bushmaster, będąca częścią systemu Mk 38 Mod. 0, weszła do służby dopiero w 1986 roku. Chrzest bojowy miał miejsce w lecie 1987 roku na pokładzie wielu jednostek eskortowych i pomocniczych, biorących udział w operacjach eskortowych na wodach Zatoki Perskiej. Działania podejmowane na Bliskim Wschodzie przyczyniły się do znaczącego przyspieszenia seryjnej produkcji działek, będących częścią systemu Mk 38 Mod. 1. Może on być użyty jako broń defensywna lub ofensywna przeciwko różnego rodzaju celom nawodnym. Podstawowym zadaniem jest obrona okrętu na krótkim dystansie przed małymi jednostkami patrolowymi, łodziami i dryfującymi na powierzchni minami. Poza tym system serii Mk 38 może być wykorzystany do ostrzału celów lądowych, takich jak lekko opancerzone pojazdy, oddziały wojska oraz różne instalacje. Maksymalny zasięg rażenia wynosi 6,8 kilometra, natomiast zasięg efektywny dochodzi do 2,4 kilometra, a według niektórych źródeł nawet do trzech kilometrów.
        System model Mk 38 Mod. 1, który obsługiwany jest przez jedną osobę, może być instalowany tymczasowo na różnych okrętach lub na stałe na jednostkach pomocniczych, desantowych i patrolowych. Pojedyncze działko kalibru 25 mm. model M242 Bushmaster zamontowane jest na obrotowej podstawie Mk 88, która opracowana została przez centrum Naval Surface Warfare Center Crane Division. W wypadku awarii działka jego zdjęcie z podstawy oraz montaż nowego trwa mniej niż pięć minut, o ile operacja ta wykonywana jest przez dwóch ludzi. Podstawa model Mk 88 nie posiada układu stabilizacyjnego. Jej obsługa dotycząca obracania w zakresie 360 stopni, podnoszenia działka pod kątami od minus 20 do plus 55 stopni oraz celowania jest całkowicie manualna.
        Łańcuchowe działko model M242 Bushmaster opracowane i wytwarzane było przez firmę McDonnell Douglas (później wykupioną przez firmę Boeing), a obecnie ich produkcją zajmuje się przedsiębiorstwo ATK (Alliant TechSystems). Samo działko M242 Bushmaster waży 109 kilogramów, natomiast waga całego systemu Mk 38 Mod. 1 wynosi 567 kilogramów. Działko model M242 złożone jest z trzech elementów. Centralną część stanowi zespół lufowy kalibru 25 mm., po lewej stronie którego znajduje się pojedynczy taśmowy podajnik amunicji, a po prawej zespół odbierający zużyte ogniwa taśmy i łuski. Jedna taśma porusza się od lewej do prawej strony ze stałą szybkością, podsuwając kolejne pociski, które suwadło umieszcza w komorze nabojowej. Taśma może posiadać amunicję przeciwpancerną lub burzącą. Wszystkie ruchome części łańcuchowego działka poruszane są za pomocą umieszczonego w zespole odbiorczym silnika elektrycznego. Działko kalibru 25 mm. model M242 Bushmaster może działać w trzech różnych trybach. W pierwszym, manualnym, każde naciśnięcie spustu powoduje wystrzelenie tylko jednego naboju. W drugim, automatycznym o niskiej szybkostrzelności, ogień prowadzony jest ciągle z szybkością do 100 strzałów na minutę. Ostatni tryb automatyczny o wysokiej szybkostrzelności pozwala na ciągłe oddanie do 200 strzałów na minutę.
        Wyposażenie radiolokacyjne, obok radaru dozoru powietrznego model AN/SPS-49, złożone jest z dwuwspółrzędnego radaru dozoru nawodnego model AN/SPS-55, który opracowany został przez przedsiębiorstwo Raytheon, jednakże jego produkcją zajmuje się firma Cardion Electronics. Ponadto niektóre okręty typu Oliver Hazard Perry wyposażone zostały w radar nawigacyjny firmy Furuno. Kontrakt na przeprowadzenie programu rozwojowego radaru AN/SPS-55 podpisano w czerwcu 1971 roku. Oryginalnie program ten powstał z myślą o skonstruowaniu radaru dla fregat typu Oliver Hazard Perry, jednakże w późniejszym czasie instalowano go również na innych okrętach. Radar model AN/SPS-55 wykorzystywany jest nie tylko do lokalizacji obiektów nawodnych, ale także do nawigacji. Podobnie jak radar AN/SPS-67, uważany on jest za następcę radarów serii AN/SPS-10.
        Obrotowa, stabilizowana antena radaru model AN/SPS-55 porusza się z prędkością 16 obrotów na minutę (RPM - Rounds Per Minute) i złożona jest z dwóch poziomych, odwróconych do siebie tyłem belek. Jedna z nich wysyła wiązki w polaryzacji kołowej, a druga w polaryzacji liniowej. Operator przy konsoli kontrolnej radaru ma możliwość wyboru, która belka jest aktualnie wykorzystywana do prowadzenia dozoru nawodnego i nawigacji. Kolejnym elementem radaru AN/SPS-55 jest system nadawczo-odbiorczy, który pracuje na częstotliwościach w paśmie X (standard IEEE) lub w pasmach I oraz części J (standard NATO). Prędkość obrotowa anteny oraz moc systemu nadawczo-odbiorczego pozwala na lokalizację obiektów nawodnych w odległości do 80 kilometrów. Minimalny zasięg wykrywania wynosi około 45 metrów. Zlokalizowane cele mogą być prezentowane na wyświetlaczu konsoli w dwojaki sposób. W pierwszym z nich kurs zero stopni reprezentowany jest przez aktualny kurs okrętu. W drugim pokazywane jest faktyczne odzwierciedlenie sytuacji, gdzie kurs zero stopni stale skierowany jest ku północy.
        Radar model AN/SPS-55 wykorzystuje kilka układów, które pozwalają na redukcję zakłóceń. Pierwszym jest FTC (Fast Time Constant), który redukuje zakłócenia radiolokacyjne, pokazując na wyświetlaczach jedynie wiodące echa radarowe. Drugi to układ STC (Sensitivity Time Control), redukujący poziom odbieranych wiązek radarowych na krótkich dystansach, gdzie zakłócenia są duże. Wraz ze wzrostem odległości poziom ograniczenia stopniowo się zmniejsza, powracając na długich dystansach do normalnej wartości, gdzie zakłócenia nie są tak duże. Ostatnia, trzecia funkcja SRC (Sector Radiate Capability) umożliwia zminimalizowanie wysyłanych wiązek radarowych na określonych kierunkach, zmniejszając z tych kierunków poziom zakłóceń z powracającego echa radarowego i ograniczając skutki ewentualnego zagłuszania.
        Fregaty typu Oliver Hazard Perry wyposażone są w scentralizowany system identyfikacji "swój czy obcy" IFF model Mark XII AIMS (Air traffic control radar beacon system, Identification friend or foe, Mark XII/XIIA, System). Jest to rozwojowa wersja poprzedniego układu Mark X, którego mankamentem był brak jednostki kodującej wysyłane i odbierane sygnały. Było to niebezpieczne, gdyż przeciwnik mógł wygenerować takie same impulsy jak interrogator i zmusić dany obiekt do wysłania sygnałów odpowiadających, stanowiących radionawigacyjne wskaźniki dla rakiet. Co prawda do 1951 roku amerykańskie Morskie Laboratorium Badawcze (NRL - Naval Research Laboratory) opracowało układ kodujący i dekodujący, jednakże był on zbyt ciężki do instalacji na samolotach i śmigłowcach. W tej sytuacji w 1956 roku przystąpiono do nowego programu rozwojowego, który ostatecznie zaowocował stworzeniem systemu Mark XII AIMS. Jego pierwsze testy przeprowadzono pod koniec lat 70-tych XX wieku na lotniskowcu USS John F. Kennedy (CV 67), natomiast przyjęcie go do służby miało miejsce w pierwszej połowie lat 80-tych XX wieku.
        System model Mark XII AIMS złożony jest z interrogatora (systemu pytającego), transponderów, dekoderów oraz anten. Interrogator model AN/UPX-29, na podstawie kodów przesłanych przez dekoder, generuje zapytania identyfikujące, skierowane do konkretnych obiektów lub ogólnie do wszystkich. Zapytania i odpowiedzi przechodzą przez moduł przetwarzania danych, którego funkcje w wypadku awarii przejmuje układ zapasowy. Komputer systemu AN/UPX-29 zdolny jest do konwertowania analogowych danych z konwencjonalnych systemów IFF na dane cyfrowe. Może jednocześnie prowadzić procedurę pytająco-odbiorczą z 400 obiektami, przechowując o nich wszelkie informacje. Dzięki kodowanym sygnałom przeciwnik nie może wykorzystać i oszukać systemu Mark XII AIMS, nawet jeżeli dokładnie będzie znał jego budowę i sposób działania, gdyż do prawidłowej identyfikacji potrzebna jest znajomość kodów.
        Interrogator AN/UPX-29 wyposażony jest w elektronicznie sterowany kompleks antenowy ESA (Electronically-Steered Antenna) model OE-120/UPX. Kompleks złożony jest z anteny AS-3134/UPX, układu pozycjonującego CV-3372/UPX oraz jednostki kontrolnej C-10063/UPX. W odróżnieniu od konwencjonalnych systemów IFF antena AS-3134/UPX nie jest obracana. Pokrywa ona jednak przestrzeń 360 stopni, gdyż ukierunkowaniu podlegają wysyłane zapytania, na które antena odbiera odpowiedzi. Zapytania mogą być wysyłane jedne po drugim na następujących po sobie kierunkach lub tylko w wyznaczonym sektorze. Ukierunkowywaniem zapytań zajmuje się układ pozycjonujący CV-3372/UPX, który otrzymuje odpowiednie komendy z jednostki kontrolnej C-10063/UPX. Podobnie jak procesor przetwarzania danych interrogatora AN/UPX-29 kompleks antenowy ma swój zamiennik na wypadek awarii. Dzięki własnej antenie ESA system model Mark XII AIMS może działać samodzielnie, wysyłając zapytanie do danego obiektu. Układ wykorzystywany jest jednak głównie w synchronizacji z okrętowymi radarami oraz systemami dowodzenia. Może on współdziałać z każdym radarem, a nie tylko z konkretnym, na którym znajdowałaby się antena interrogatora. Aby kooperacja systemu Mark XII AIMS z radarem była możliwa, ten musi mieć funkcję wyświetlania na konsolach sygnałów wywoławczych oraz pozycji z wektorem ruchu. Jeżeli ten warunek jest spełniony, to dane pochodzące z radarów oraz systemu identyfikacji "swój czy obcy" IFF są ze sobą zsynchronizowane i danemu obiektowi na wyświetlaczu konsoli przypisana jest jego odpowiedź na zapytanie. Układ Mark XII AIMS jednocześnie może być sprzęgnięty z maksymalnie czterema różnymi radarami i wyświetlać informacje na 22 konsolach.
        Transpondery na różnych śmigłowcach, samolotach i okrętach otrzymują sygnały od interrogatora i generują stosowną odpowiedź, dzięki której system model Mark XII AIMS rozpoznaje obiekt. Moduł przetwarzania danych interrogatora przekształca otrzymaną odpowiedź w sygnał wizyjny i przesyła do dekoderów, zamieniających go na aplikacje, z których korzystają wyświetlacze konsol radarów.
        Wszystkie radary okrętowe, hydrolokatory oraz systemy nawigacyjne wysyłają informacje do systemu NTDS. Otrzymuje on dane także z systemów kierowania ogniem, które dotyczą aktualnego statusu uzbrojenia. Informacje mogą być także wprowadzane ręcznie przez załogę. Dzięki linii transmisji danych Link 11 możliwa jest stała komunikacja i wymiana danych z innymi jednostkami NTDS oraz systemami na innych okrętach. Pierwsze wersje systemu NTDS oparte były na komputerze firmy UNIVAC (UNIVersal Automatic Computer) model AN/USQ-20 (CP-642). Według niektórych źródeł system NTDS na fregatach typu Oliver Hazard Perry pracuje na komputerach model AN/UYK-7 lub AN/UYK-43. Prawdopodobnie różne okręty miały różne komputery. Uzyskane dane w postaci graficznej wyświetlane są na konsolach OJ-194 lub OJ-197 w standardzie AN/UYA-4. Podobnie jak w przypadku komputerów niektóre okręty mogły mieć inne konsole model OJ-451 lub OJ-471, pracujące w standardzie wyświetlania AN/UYQ-21. Być może na części jednostek pierwotnie zainstalowana konsola OJ-197 została w późniejszym czasie wymieniona na OJ-601 w standardzie wyświetlania AN/UYQ-21. Ma ona kształt stołu z umieszczonym horyzontalnie dużym wyświetlaczem. Niezależnie od wersji konsole obrazują sytuację taktyczną w czasie rzeczywistym w powietrzu oraz na i pod wodą, co ułatwia dowódcy podejmowanie decyzji i zmniejsza ryzyko zaatakowania własnych jednostek. System NTDS nie tylko kolekcjonuje dane, ale także wysyła je do różnych systemów okrętowych. Na bazie otrzymanych informacji wykrywane i identyfikowane są zagrożenia, a następnie wysyłane polecenia ich śledzenia. Ocena rodzaju zagrożenia jest także podstawą do przydzielenia odpowiedniemu systemowi kierowania uzbrojeniem obiektu do zniszczenia. Wszystkie te dane mogą być wysyłane także do systemów na innych okrętach (linia Link 11), a dzięki linii Link 14 również do tych, które nie partycypują w sieci NTDS. Linia Link 4A komunikuje się z samolotami i smigłowcami. Przesyła ona dane o pozycji i kierunku przechwycenia obiektu. Za jej pomocą można automatycznie nakierować samolot bez udziału piota. Może on także samodzielnie zmienić kurs na przechwytujący na podstawie danych wyświetlanych w kokpicie i pochodzących z Link 4A. Jednostka NTDS wspomaga także okrętowe systemy nawigacyjne.
        Do komunikacji okręty typu Oliver Hazard Perry wykorzystują satelitarny system nadawczo-odbiorczy SATCOM (SATellite COMmunication) model AN/WSC-3. Złożony on jest z dwóch anten model OE-82C/WSC-1(V). Umieszczone one są na słupach, co pozwala im na obracanie się i zapewnianie ciągłej łączności z satelitami. Inny satelitarny system odbiorczy model AN/SRR-1 wykorzystuje anteny model AS-2815/SRR-1, z których każda wyposażona jest w przetwornik wzmacniający sygnał model AM-6534/SRR-1. Do komunikacji satelitarnej wykorzystywane jest pasmo o ultra wysokiej częstotliwości UHF (Ultra High Frequency).
        Operacje lotnicze z udziałem stacjonujących na pokładzie śmigłowców wspomagane są przez system nawigacji lotniczej bliskiego zasięgu TACAN (TACtical Air Navigation), wykorzystujący fale radiowe o bardzo wysokiej częstotliwości VHF (Very High Frequency). System ten dostarcza pilotom informacje dotyczące odległości od okrętu i położeniu względem niego. Na fregatach typu Oliver Hazard Perry zainstalowany został system model AN/URN-25. Złożony on jest z dwóch transponderów model OX-52/URN-25, z których pierwszy jest elementem podstawowym, a drugi zapasowym na wypadek awarii. Oba transpndery należą do tak zwanej pierwszej jednostki (unit 1). Drugą jednostką (unit 2) jest system kontrolny model C-10363/URN-25, który wyświetla status transponderów i powiadamia o ich awariach. Na szczycie głównego masztu znajduje się zespół anten systemu TACAN model OE-273/URN. Złożony on jest z anteny radiowej model AS-3240/URN, traktowanej jako pierwsza jednostka (unit 1), na którą składa się także piorunochron. Drugą jednostką (unit 2) jest system kontrolny anteny model C-10328/URN.
        W maju 2003 roku rozpoczęto program modernizacji pozostających w służbie "długokadłubowych" okrętów typu Oliver Hazard Perry, mającą na celu wysłużenie ich okresu służby o 10 - 15 lat. Prace objęły konserwację kadłuba, zainstalowanie nowocześniejszych urządzeń elektrycznych i mechanicznych i odnowienie wyposażenia pomocniczego. Modernizacja miała także doprowadzić do obniżenia kosztów eksploatacji, co bardzo wyraźnie odbiło się na systemach przeciwlotniczych. Oszczędności osiągnięto poprzez usunięcie dziobowej wyrzutnia model Mk 13 Mod. 4. W efekcie fregaty całkowicie pozbawione zostały uzbrojenia rakietowego, w tym pocisków przeciwlotniczych z serii SM-1MR. Aby zrekompensować ten ubytek zdecydowano, że zestaw obrony bezpośredniej zmodernizowany zostanie do wersji Mk 15 Phalanx Block 1B PSuM (Phalanx Surface Mode). Jedną z nowinek w tym systemie jest urządzenie obserwacji w podczerwieni FLIR (Forward-Looking InfraRed). Umożliwia ono pasywne poszukiwanie i śledzenie celów nawodnych i powietrznych, takich jak małe łodzie i nisko lecące samoloty i śmigłowce. Zwiększa również skuteczność w zwalczaniu przeciwokrętowych pocisków wysokomanewrowych. Urządzenie FLIR, jak również anteny radarowe wersji Block 1B PSuM, może być sprzężone z rakietowym systemem obrony na krótkim dystansie, wykorzystującym przeciwlotnicze pociski model RIM-116 RAM (Rolling Airframe Missile), których instalacja była planowana na okrętach typu Oliver Hazard Perry, jednakże ostatecznie nie doszło do niej. Nowy artyleryjski system obrony na bardzo krótkim dystansie daje fregatom typu Oliver Hazard Perry nowe możliwości. Jest on w stanie niszczyć małe jednostki pływające, operujące w strefie przybrzeżnej. Użyte do samobójczych ataków mogą one stanowić poważne zagrożenie dla okrętu. System w wersji Block 1B jest w stanie zestrzelić mały, wolno lecący samolot, taki jakiego mogą używać terroryści lub kartele narkotykowe.
        Modernizacja objęła także system wyrzutni celów pozornych. Układ Mk 36 Mod. 1 SRBOC z dwoma wyrzutniami kalibru 130 mm. model Mk 137 wymieniony został na Mk 53 Mod. 1 z czterema wyrzutniami Mk 137 Mod. 7, dostosowanymi do odpalania aktywnych celów pozornych. ADR (Active Decoy Round) model Mk 234 Nulka. System oraz ładunki do niego opracowane zostały w dwóch oddzielnych projektach. Pociski powstały w oparciu o australijsko-amerykańską współpracę, która rozpoczęła się w 1986 roku podpisaniem memorandum wzajemnego zrozumienia (MoA - Memorandum of Understanding). Ich głównym wykonawcą była australijska firmę BAeA (British Aerospace Australia), będącą oddziałem brytyjskiego przedsiębiorstwa BAe (British Aerospace), które w 1999 roku połączyło się z firmą MES (Marconi Electronic Systems, znaną także jako GEC-Marconi), tworząc BAE Systems. Tym samym British Aerospace Australia przekształcone zostało w BAE Systems Australia. Z kolei dwie amerykańskie firmy stały się podwykonawcami pocisków model Mk 234 Nulka. Pierwszą z nich, odpowiedzialną za układ nadawczo-odbiorczy ładunków i komputer pokładowy, było przedsiębiorstwo Sippican. Druga firma Aerojet otrzymała kontrakt na opracowanie i dostarczenie jednostki napędowej dla ładunków.
        Program rozwojowy pocisków Mk 234 Nulka, znany w Australii jako SEA 1397, podzielono na pięć osobnych faz. Pierwsza z nich, tak zwana FSED (Full Scale Engineering Development), obejmowała pełnoskalowe prace rozwojowe nad ładunkami i wyrzutniami. Zamierzano także dokonać oceny przydatności operacyjnej i odpowiednie testy zorganizowano na początku lat 90-tych XX wieku. Zakończyły się one wydaniem pozytywnej opinii, co otworzyło drogę zarówno do kontynuacji pierwszej fazy programu SEA 1397, jak również rozpoczęcia drugiego projektu, nastawionego na opracowanie systemu serii Mk 53. W maju 1995 roku podpisany został kontrakt na wyprodukowanie pierwszych 13 prototypowych ładunków. Druga faza SEA 1397, trwająca od marca 1996 roku do 1997 roku i przebiegająca równolegle z realizacją fazy pierwszej, obejmowała przygotowanie odpowiedniego kontraktu, na mocy którego zamierzano wdrożyć kolejne etapy projektu. Były to faza trzecia i czwarta. Faza trzecia zakładała dalsze prace rozwojowe, ostateczną ocenę gotowości operacyjnej i seryjną produkcję na potrzeby flot australijskiej, amerykańskiej i kanadyjskiej. Formalnie rozpoczęła się podpisaniem umowy w czerwcu 1997 roku na wstępną produkcję 52 pocisków. Czwarta faza nie obejmowała strony amerykańskiej, gdyż ta opracowywała własny system kierowania ogniem celów pozornych serii Mk 53. Ostatnia, piąta faza projektu SEA 1397 zakładała wprowadzenie w przyszłości modyfikacji do samych ładunków i wyrzutni, mających na celu ich dostosowanie do ewoluującego pola walki. W 2009 roku miała ruszyć modernizacja pocisków, a w 2011 wyrzutni, jednakże brak jest danych, czy etap ten już został wdrożony w życie.
        Projekt systemu firmy Sippican serii Mk 53 prowadzony był równolegle z pierwszą fazą programu SEA 1397. W październiu 1997 roku na niszczycielu USS Stump (DD 978) układ Mk 53 posłużył do testów pocisków Mk 234 Nulka, zamówionych w czerwcu tego samego roku w ramach trzeciej fazy SEA 1397. Próby nie wypadły pomyślnie, gdyż z trzech ładunków tylko jeden został skutecznie odpalony. W tej sytuacji rozpoczęto dokładne analizy w poszukiwaniu usterek. Kolejne testy, tym razem z pokładu USS Peterson (DD 969), odbyły się latem 1998 roku i zakończyły się pełnym sukcesem. Tym samym pierwsza faza programu SEA 1397 została definitywnie zamknięta. W styczniu 1999 roku szef amerykańskiej Agencji Testów Operacyjnych i Oceny OPTEVFOR (OPerational TEst and EValuation FORce) wydał opinię o potencjalnej efektywności systemu serii Mk 53 i ładunków Mk 234 Nulka, rekomendując wstępną, ograniczoną implementację układu na okrętach oraz kontynuację testów. W rezultacie w lutym 1999 roku podpisano umowę na dostarczenie pierwszych 11 systemów serii Mk 53 w wersjach Mod. 1 oraz Mod. 4. Do stycznia 2000 roku cztery z tych systemów zainstalowane zostały na krążownikach typu Ticonderoga, kolejne cztery przeznaczone były dla następnych jednostek tego typoszeregu, dwa dla niszczycieli typu Arleigh Burke w wersji Flight 2A, natomiast jeden zaczął być wykorzystywany jako platforma treningowa.
        Implementowany na typie Oliver Hazard Perry system model Mk 53 Mod. 1 złożony jest z czterech sześciolufowych wyrzutni kalibru 130 mm. model Mk 137 Mod. 7, które umieszczone zostały po dwie na obu burtach. Ich podstawowa konstrukcja jest identyczna z tą, zastosowaną w poprzednim systemie Mk 36 Mod. 1 SRBOC. Ładowanie do luf dipoli Mk 214 Mod. 1 oraz Mk 216 Mod. 1, jak również flar Mk 245 Giant odbywa się manualnie z czterech makazynów RSL model Mk 5. Dodatkowo każda wyrzutnia za trzema rzędami luf kalibru 130 mm. ma dołączoną dwukontenerową wyrzutnię. Każdy hermetycznie zamknięty kontener mieści w sobie jeden pocisk model Mk 234 Nulka, osłaniając go przed negatywnym wpływem środowiska morskiego. Oprócz funkcji magazynowej kontener pełni także rolę wyrzutni. Dzięki temu ładunek może być przechowywany przez bardzo długi okres, nieprzerwanie będąc gotowym do odpalenia w różnych sytuacjach zagrożenia. System nie jest wyposażony w magazyny, które przenosiłyby zapasowe kontenery z pociskami. Każda z czterech wyrzutni model Mk 137 Mod. 7 posiada własny układ zasilania Mk 174 Mod. 1, który zainstalowany jest tuż przy przypisanej wyrzutni. Układy te pełnią taką samą funkcję jak te z systemu Mk 36 Mod. 1 SRBOC. W przypadku wykorzystania ładunków Mk 234 Nulka ładują one do komputera pokładowego danego pocisku informacje otrzymane z głównego komputera przetwarzania danych model Mk 24 Mod. 2 systemu mk 53 Mod. 1. Komputer ten ma połączenie z systemem walki elektronicznej i układem NTDS, obliczając na podstawie informacji od nich uzyskanych rozwiązania ogniowe. Wszystko odbywa się w w pełni automatycznie, natomiast tryby półautomatyczny i manualny wykonywane są z jednej, zainstalowanej na mostku konsoli BCP (Bridge Control Panel).
        Aktywne cele pozorne model Mk 234 Nulka zapewniają efektywną obronę przed nadlatującymi rakietami przeciwokrętowymi w każdych warunkach pogodowych. Ze względu na rozwiązania zastosowane w tych pociskach, jak również szybki czas reakcji systemu, są one efektywne w przeciwdziałaniu najnowszym rakietom przeciwokrętowym, wykorzystującym radarowy układ naprowadzania. Układ Mk 53 Mod. 1 z ładunkami Mk 234 Nulka jest całkowicie niezależny od wykonywanych przez jednostkę manewrów, zapewniając obronę na przestrzeni 360 stopni.
        Konstrukcję pocisków Mk 234 Nulka, ważącą około 67,5 kilograma, podzielić można na trzy osobne sekcje. Pierwsza z nich zawiera anteny systemu nadawczo-odbiorczego. W środkowej części wyposażeniowej zamontowano cyfrowy komputer pokładowy FCU (Flight Control Unit). Ostatnią sekcję stanowi system napędowy z silnikiem na paliwo stałe, wyposażonym w mechanizm sterujący wektorem jego gazów wylotowych. Dodatkowo na samym czubku ładunków umieszczono układ kontrolujący obrót pocisków Mk 234 Nulka wokół własnej osi wzdłużnej, który w zasadzie można potraktować jako czwartą sekcję.
        Przed odpaleniem komputer Mk 24 Mod. 2 układu Mk 53 Mod. 1 odpowiednio programuje komputer pokładowy FCU wybranego ładunku Mk 234 Nulka. Zapisywana jest w nim dokładna trajektoria lotu, punkt w którym ładunek ma zawisnąć w powietrzu oraz parametry wabienia nadlatujących rakiet przeciwokrętowych. Silnik ładunków Mk 234 Nulka uruchamiany jest wewnątrz wyrzutni i od tego momentu pocisk działa w pełni autonomicznie, wykorzystując wgrane przed startem informacje. Odpowiednia trajektoria lotu i pionowa pozycja ładunku utrzymywana jest przez komputer pokładowy FCU, który steruje mechanizmem kontroli gazów wylotowych. Po osiągnięciu wyznaczonego punktu pocisk Mk 234 Nulka zawisa w powietrzu i w odpowiedniej konfiguracji, zapisanej przed startem, uruchamiany jest system nadawczo-odbiorczy. Nadajnik może emitować wiązki radarowe na paśmie I oraz paśmie J (oznaczenia według standardu paktu NATO) lub na paśmie X i części pasma K (standard Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników IEEE). Jego zadaniem jest symulowanie odbitych od celu wiązek radarowych, które wracają do układu naprowadzania rakiet przeciwokrętowych. Wiązki te imitują atrakcyjniejszy obiekt, co wraz ze stopniowym oddalaniem się ładunku w zawisie od okrętu, wabi pociski i odsuwa zagrożenie jak najdalej od jednostki. Z kolei anteny odbiorcze wychwytują emisję innych wiązek radarowych. Na tej podstawie, po zwabieniu pierwszej rakiety, komputer pokładowy FCU może zmienić parametry wysyłanych impulsów, wabiąc kolejne nadlatujące pociski. Oznacza to, że jeden ładunek Mk 234 Nulka może być wykorzystany do przeciwdziałania kilku rakietom.
        Na początku lat 90-tych XX wieku dla systemów walki elektronicznej serii AN/SLQ-32 opracowana została zmodernizowana konsola, za pomocą której można było kontrolować maksymalnie sześć wyrzutni celów pozornych (poprzednio tylko cztery) systemu serii Mk 36 SRBOC. Co więcej, wprowadzała ona w pełni automatyczny tryb odpalania ładunków, w którym operator nie musiał wprowadzać takich danych jak kurs okrętu i prędkość wiatru, gdyż były one przesyłane automatycznie z układów nawigacyjnych. Testy zmodernizowanej konsoli wykazały, że w trybie automatycznym, bez ingerencji operatora, skuteczność w przeciwdziałaniu nadlatującym rakietom przeciwokrętowym dochodziła do 95 procent. Początkowo planowano, że wszystkie układy serii AN/SLQ-32 wyposażone zostaną w zmodernizowane konsole, jednakże wdrożenie programu rozwojowego systemu wyrzutni celów pozornych serii Mk 53 spowodowało, że zredukowano fundusze na ich produkcję. W efekcie na okrętach typu Oliver Hazard Perry z systemem Mk 53 Mod. 1 układy AN/SLQ-32(V)5 nie wykorzystują zmodyfikowanych konsol, gdyż większość ich funkcji, dotyczących odpalania celów pozornych, znalazła się w głównym komputerze przetwarzania danych systemu Mk 53. Brak jest danych czy stare konsole zachowały funkcję odpalania celów pozornych we współpracy z systemem Mk 53. Wydaje się to mniej prawdopodobne w przypadku, kiedy układ Mk 53 złożony jest z sześciu wyrzutni, gdyż stare konsole mogą maksymalnie kontrolować cztery. Zmodernizowane konsole przeznaczone są tylko dla jednostek, które zachowały, bądź zachowają system serii Mk 36 SRBOC.
        Okręty typoszeregu Oliver Hazard Perry były konstrukcją nowatorską na ówczesne czasy. Pomysł zastosowania "pudełek", które następnie łączyło się w jedną całość był wstępem do opracowania koncepcji MEKO (MEhrzweck-KOmbination). Bardzo duży nacisk na obniżenie kosztów budowy i utrzymania oraz prostotę wykonania zaowocował jednak negatywnymi skutkami, które częściowo były odwrotne do zamierzonych. Bardzo mały zapas wyporności, stabilności i przestrzeni wewnętrznej skutecznie ograniczył możliwość przyszłych modernizacji. Była to istotna wada fregat, ponieważ doświadczenia po drugiej wojnie światowej wykazały, że aby utrzymać wysoką efektywność okrętów konieczna jest gruntowna modernizacja mniej więcej w połowie okresu żywotności. Brak koniecznego do tego celu zapasu wyporności, stabilności i przestrzeni dla nowych elementów, poza tymi, które już podczas budowy planowano zainstalować w późniejszym czasie, oznaczał ryzyko, że wzrastające zagrożenie ze strony marynarki wojennej Związku Radzieckiego w pewnym momencie będzie na tyle duże, że jednostki typu Oliver Hazard Perry przestaną być przydatnymi platformami.
        Historia pokazała jednak, że mały potencjał modernizacyjny nie stanął na przeszkodzie w skutecznym wykonywaniu wielu różnych zadań. Osiągnięto to dzięki wprowadzonym i planowanym od początku unowocześnieniom, takim jak hydrolokator holowany, który wydatnie zwiększył zasięg wykrywania okrętów podwodnych, i system kierowania walką przeciwpodwodną. Okręty typu Oliver Hazard Perry mogły samodzielnie wykonywać różne zadania, nie tylko w zakresie zwalczania okrętów podwodnych, do czego pierwotnie były konstruowane. Wysokie wyspecjalizowanie w walce przeciwpodwodnej nie było jednak wadą. Należy pamiętać, że jednostki te były częścią całej floty, która mogła zapewnić im ochronę przeciwlotniczą i wykonywać zadania, którym same by nie podołały. W latach 70-tych i 80-tych XX wieku budowa okrętów z myślą o konkretnym przeznaczeniu nie była czymś dziwnym, gdyż różne jednostki miały się wzajemnie wspierać w działaniach. Co więcej w praktyce okazało się, że typ Oliver Hazard Perry z powodzeniem może wykonywać różne zadania.
        Budując jednostki z serii Patrol Frigate mało uwagi poświęcone zostało zagadnieniu obrony przeciwrakietowej. W efekcie okręty były bardzo podatne na tak zwany "cheap kill" (łatwe zniszczenie). Pojawia się ono wtedy, gdy uszkodzenie jakiegoś systemu uniemożliwia wykonanie danego zadania, podczas gdy brak jest wyraźnych, fizycznych uszkodzeń kadłuba i struktur nadbudówek. Jednostka zachowuje pełną zdolność manewrową, ale jest bezużyteczna w zakresie prowadzonej misji. Pierwszą przyczyną "cheap kill" są odłamki. Powstają one w wyniku uderzenia pocisku z zapalnikiem zbliżeniowymi lub gdy rakieta spudłowała, ale wybuchła bardzo blisko okrętu. Odłamki z tych eksplozji mogą polecieć w stronę istotnych z punktu widzenia operacyjności sekcji jednostki. Drugim powodem "cheap kill" jest fala uderzeniowa powstała w wyniku podwodnego wybuchu, która może uszkodzić żywotne elementy fregaty. Mimo takiego stanu rzeczy konstrukcja typoszeregu Oliver Hazard Perry okazała się bardzo wytrzymała na ciężkie uszkodzenia. Dowodem tego było przetrwanie przez USS Stark (FFG 31) ataku rakietowego oraz uniknięcie zatopienia USS Samuel B. Roberts (FFG 58) po wpłynięciu na minę. Obie jednostki zostały wyremontowane i powróciły do czynnej służby. Wydarzenia te pokazały, że mimo masowej produkcji okręty okazały się bardzo wytrzymałe, a prosta konstrukcja nadbudówek przyczyniła się do ułatwienia naprawy.
        Wraz z upływem czasu i wieku jednostek koszty utrzymania okrętów typu Oliver Hazard Perry zwiększały się. Co więcej pociski przeciwlotnicze z serii SM-1MR coraz bardziej odstawały od wymagań współczesnego pola walki, wpędzając marynarkę wojenną w niepotrzebne, dodatkowe koszty ich utrzymywania w służbie. Oba te czynniki stały w sprzeczności z pierwotnymi założeniami konstrukcji, wskazującymi na niskie nakłady finansowe konieczne do utrzymania fregat. W efekcie począwszy od 2003 roku dziobowa wyrzutnia rakiet zaczęła być demontowana ze wszystkich pozostających w służbie okrętów. Drastycznie zmniejszyło to obronność jednostek i wydaje się, że zainstalowanie ulepszonego zestawu obrony bezpośredniej i systemu wyrzutni celów pozornych nie miało dużego wpływu na poprawę tego stanu rzeczy, tym bardziej że zrezygnowano z montowania wyrzutni dla przeciwlotniczych pocisków model RIM-116 RAM.
        Zaletą jednostek typu Oliver Hazard Perry miała być mała załoga, co redukowałoby koszty utrzymania. W porównaniu do niektórych okrętów tej samej wielkości z lat 70-tych XX wieku była ona mniejsza nawet o około 70 osób. Mimo to niektórzy przedstawiciele marynarki wojennej poddawali w wątpliwość fakt, że personel na poziomie 181 - 195 osób będzie wystarczający dla potrzeby sprawnej obsługi fregat. Wraz z wprowadzaniem nowych elementów wyposażenia, takich jak system RAST lub LAMPS Mk 3 liczba załogi wzrosła do ponad 200 członków. W efekcie wątpliwym stała się oszczędność funduszy w zakresie utrzymania personelu koniecznego do obsługi fregat.
        Amerykańskie jednostki z serii Patrol Frigate miały swoje wady i zalety. Ich bilans wydaje się przechylać na korzyść tych okrętów. Przemawiać za tym może kilka faktów. Po pierwsze, jednostki typu Oliver Hazard Perry pozostaną w służbie w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych do końca drugiej dekady XXI wieku. Oznacza to, że ich przydatność w szeregach floty oceniona została pozytywnie. Po drugie, za względu na swą liczebność od końca lat 70-tych XX wieku uczestniczyły praktycznie we wszystkich amerykańskich operacjach morskich na całym świecie, udowadniając przede wszystkim na wodach Zatoki Perskiej swoją wartość bojową i wytrzymałość. Po trzecie, jednostki typu Oliver Hazard Perry nie były budowane tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na licencji w Australii, Hiszpanii i Tajwanie. Co więcej, okręty wycofywane ze służby we flocie amerykańskiej znajdowały chętnych nabywców między innymi w Turcji i Egipcie. Świadczy to o tym, że rozwiązania oferowane przez serię Patrol Frigate odpowiadały potrzebom wielu państw, nie tylko w okresie gdy te okręty powstały, ale także później w XXI wieku.

TYPY OKRĘTÓW
PODWODNYCH

Myśliwskie
okręty podwodne:

.:Agosta
.:Amethyste
.:Galerna
.:Han
.:Los Angeles
.:Ming
.:Romeo
.:Rubis
.:Seawolf
.:Song
.:Swiftsure
.:Trafalgar
.:Upholder
.:Victoria
.:Walrus
.:Zeeleeuw

Balistyczne
okręty podwodne:

.:Benjamin Franklin
.:Delta
.:Ethan Allen
.:George Washington
.:Hotel
.:Jin
.:L'Inflexible
.:Lafayette
.:Le Redoutable
.:Le Triomphant
.:Ohio
.:Resolution
.:Typhoon (Tajfun)
.:Vanguard
.:Xia
.:Yankee (Jankes)


UZBROJENIE

Rakiety balistyczne
typu SLBM:

.:JL (Ju Lang)
.:Polaris
.:Poseidon
.:Seria M
.:SS-N-4 Sark
.:SS-N-5 Sark
.:SS-N-6 Serb
.:SS-N-8 Sawfly
.:SS-N-17 Snipe
.:SS-N-18 Stingray
.:SS-N-20 Sturgeon
.:SS-N-23 Skiff
.:Trident

Rakiety
przeciwokrętowe:

.:Hsiung Feng
.:Naval Strike Missile
.:SSM-1B
.:SSM-700K Hae Sung
.:xGM-84 Harpoon

Pociski manewrujące:

.:Hyunmoo III
.:xGM-109 Tomahawk

Rakietotorpedy:

.:ASROC
.:Hong Sahng-uh
.:SUBROC

Torpedy:

.:Mk 44
.:Mk 46
.:Mk 50 Barracuda
.:Mk 54 MAKO
.:MU 90 Impact
.:Stingray

Rakiety
przeciwlotnicze:

.:Evolved Sea Sparrow
.:Rolling Airframe Missile
.:Sea Sparrow
.:Standard Missile

Zestawy obrony
bezpośredniej CIWS:

.:Meroka
.:Mk 15 Phalanx
.:SGE-30 Goalkeeper

Amunicja:

.:BTERM
.:EX-171 (Mk 171)
.:Vulcano


RÓŻNE ARTYKUŁY

.:Forty-one for freedom
.:Koncepcja MEKO
.:Projekt 621
(typ Gawron)
.:Radary serii
BridgeMaster E
.:SSBN-X
.:US Navy SLBM
.:Wypadki i awarie SSBN


INNE

.:Strona główna
.:Linki

Współczesne okręty wojenne
Copyright © Mateusz Ossowski